poniedziałek, 16 maja 2011

KOMITET NAUK PEDAGOGICZNYCH PAN PRZYJĄŁ STANOWISKO

W SPRAWIE PRZEWODÓW NAUKOWYCH Z PEDAGOGIKI PROWADZONYCH NA SŁOWACJI W LATACH 2006-2011 (DLA NAUCZYCIELI AKADEMICKICH Z POLSKI)

Przytoczę fragmenty tego dokumentu, gdyż całość wymagałaby opublikowania ponad 100 stron tekstu Raportu, który stał się podstawą Stanowiska KNP PAN. Wspominałem już w blogu o posiedzeniu KNP PAN w marcu br., w toku którego doszło do podsumowania kilku lat bezskutecznej współpracy tego gremium z władzami wydziału pedagogicznego jednego ze słowackich uniwersytetów.

W czerwcu 2008 r. miała miejsce wśród członków Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN ożywiona dyskusja w związku z nasilającym się zjawiskiem uzyskiwania przez coraz liczniejszą grupę nauczycieli akademickich z naszego kraju stopni naukowych doktora habilitowanego z pedagogiki i pracy socjalnej (głównie na wydziale pedagogicznym jednego ze słowackich uniwersytetów). Proces ten nie dotyczył pracowników o wyróżniających się uzdolnieniach czy zainteresowaniach naukowo-badawczych w ich macierzystych uczelniach, gdyż w naszym kraju nie ma przeszkód w przeprowadzeniu przewodu habilitacyjnego czy na tytuł naukowy z pedagogiki, toteż zdziwienie wywołał fakt władz podstawowych jednostek organizacyjnych niektórych polskich uniwersytetów, że w większości przypadków powyższe awanse miały charakter ukryty. O uzyskaniu habilitacji dziekani dowiadywali się już post factum, kiedy wypromowani na Słowacji polscy pedagodzy przedkładali dyplom i potwierdzenie jego zgodności z polskimi normami prawa.

Zapanowała totalna dezorientacja, której towarzyszyły (…) podejrzenia co do rzetelności postępowania awansowego poza granicami kraju osób legitymizujących się uzyskanym (na Słowacji) dyplomem. Nie było wówczas wiadomo, ilu osób dotyczył ów proces awansu, na jakich zasadach był on przeprowadzany i czy rzeczywiście spełniał obowiązujące normy prawne.

(...)
W tym właśnie okresie pojawiły się w polskiej i słowackiej prasie niezwykle krytyczne artykuły, wskazujące na to, że właśnie (w jednym z uniwersytetów na Słowacji) miały miejsce nadużycia ze strony Polaków. Pierwsze sygnały na ten temat były jednak już w 2001 r., ale zostały zignorowane tak przez resort szkolnictwa wyższego, jak i środowisko akademickie. Ministerstwo Szkolnictwa Republiki Słowackiej w dn. 5 września 2008 r. zajęło oficjalne stanowisko w związku z medialną dyskusją w Polsce na temat promocji habilitacyjnych Polaków z pedagogiki (w tym kraju), stwierdzając m.in., że opisywane fakty muszą zostać wyjaśnione. Kontrolę miała przeprowadzić Słowacka Komisja Akredytacyjna, która w tym kraju łączy badanie jakości kształcenia z wymogami przestrzegania przez uniwersytety standardów naukowych.

(…) Z dniem 1.10.2008 r. (na prośbę prof. dr. hab. Bogusława Śliwerskiego) profesorowie – członkowie KNP PAN złożyli pisemną deklarację włączenia się w roli recenzentów w przewody naukowe polskich naukowców, jakie miały być prowadzone w jednym z uniwersytetów. Pierwszym krokiem było przetłumaczenie na język polski norm prawnych regulujących w (w nim) przewody habilitacyjne i profesorskie, by polscy recenzenci mieli pełną świadomość tego, jakie muszą spełnić wymagania kandydaci do awansu naukowego. Niestety, jak wynika z przedłożonego KNP PAN w dn. 16.03.2011 r. w Warszawie „Raportu o stanie realizacji umowy o współpracy z władzami tego uniwersytetu (…)”, nie zostały spełnione przez stronę słowacką postulaty, by sprawowanie nadzoru merytorycznego nad polskimi habilitacjami przebiegało według ustalonych wspólnie procedur z udziałem członków KNP PAN. (...)

Swoją pomoc w wyjaśnianiu rzetelności przewodów Polaków (…) zaoferował także prof. dr hab. Lech Witkowski z UKW w Bydgoszczy, który kilkakrotnie prowadził rozmowy z władzami wydziału pedagogicznego (tego uniwersytetu), a nawet pozyskał kserokopie niektórych materiałów. Niestety, potwierdzają one tylko przypuszczenia o bardzo niskim poziomie naukowym kandydatów z naszego kraju.

Komitet Nauk Pedagogicznych PAN zwraca uwagę na trzy aspekty powyższego procesu, które wywołują nie tylko niepokój, ale stawiają całe środowisko akademickie pedagogów przed pytaniem o dalekosiężne następstwa w sferze naukowej i moralno-obyczajowej. Nie bez znaczenia jest tu aspekt formalno-prawny postępowań, które w części przypadków mają charakter wyłudzania stopni naukowych z naruszaniem norm prawa słowackiego i polskiego. KNP PAN nie ma możliwości reagowania na te zjawiska we wszystkich ich negatywnych aspektach, toteż zwraca się do Pani Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego z prośbą o podjęcie interwencji w tych sprawach, które tego wymagają i/lub są możliwe z uwzględnieniem uwarunkowań prawnych.

Nasze stanowisko dotyczy trzech kwestii:

1. Aspekt formalno-prawny:

a) Wśród Polaków ubiegających się o habilitację z pedagogiki (…) na Słowacji byli doktorzy, którzy albo nie zostali dopuszczeniu do otwarcia przewodu habilitacyjnego w jednej z uprawnionych uczelni w kraju, albo ich przewody habilitacyjne zostały podważone przez Centralną Komisję do Spraw Stopni i Tytułu, a zatem nie uzyskali awansu, albo osoby w stosunku, do których trwało postępowanie sądowe w związku z ich nieuczciwością akademicką (plagiaty, łapownictwo).
O habilitację z pedagogiki lub pracy socjalnej ubiegali się psycholodzy, lekarze, a nawet teolodzy czy politolodzy, którzy mimo publikacji z własnych dyscyplin naukowych i często niedopuszczenia do otwarcia przewodu habilitacyjnego w Polsce, podjęli działania na Słowacji z zupełnie innych dyscyplin wiedzy (pedagogika lub praca socjalna). Ich powrót do kraju z słowackim dyplomem habilitacyjnym z pedagogiki czy pracy socjalnej stał się czynnikiem demoralizującym dla części środowiska, niestety, podatnego na „łatwą”, „szybką” drogę możliwego awansu.

b) Budzące podejrzenie działania Słowaków: skoro władze wydziału pedagogicznego (słowackiego uniwersytetu) zgodziły się na konsultowanie z wiceprzewodniczącym KNP PAN wszystkich wniosków polskich naukowców ubiegających się o habilitację w tej Uczelni, a potem od tego odstąpiły, przeprowadzając poza jego wiedzą i bez udziału w roli recenzentów profesorów z KNP PAN większość przewodów polskich naukowców, to rodzi podejrzenie o ich wiarygodność. Prof. B. Śliwerski odstąpił zatem na znak protestu od tej współpracy w czerwcu 2010. r., informując KNP PAN. (...)

c) Zastanawiające jest w powyższych postępowaniach awansowych uruchomienie przez Słowaków we współpracy z polskimi nauczycielami akademickimi „zamkniętego kręgu recenzentów”, który polegał na tym, że wypromowani wcześniej (w tym uniwersytecie) (…) Polacy stawali się jedynymi recenzentami swoich kolejnych do awansu koleżanek i kolegów z kraju. Najczęściej pozyskiwano na recenzentów samodzielnych pracowników naukowych z Polski, którzy sami habilitowali się w Rosji lub na Ukrainie, albo którzy nie reprezentowali dyscyplin naukowych związanych z przeprowadzanym przewodem habilitacyjnym czy profesorskim naszych nauczycieli.
Niedopuszczalne byłoby w Polsce wyznaczenie recenzenta ze stopniem jedynie dr hab. w przewodzie na tytuł naukowy profesora, a tak było w jednym z przypadków. Być może zatem podjęcie próby współpracy z KNP PAN miało być tylko przykrywką dla działań nagannych, bo naruszających zasady stronniczości, obiektywizmu i rzetelności ocen.

(...)

d) Istotnym wskaźnikiem podejrzanego tempa i poziomu uzyskania habilitacji na Słowacji jest fakt, że większość Polaków nie ujawniła w bazie OPI jakichkolwiek danych ani na temat ich rozpraw doktorskich, ani też habilitacyjnych (…) na Słowacji. Mimo, że niektórzy habilitowali się z pedagogiki czy pracy socjalnej, podają w bazie OPI, że są socjologami lub wykonują zawód psychologa czy lekarza. Interesujący jest przypadek naukowca (jednego z polskich uniwersytetów), który (…) obronił pracę doktorską w kwietniu 2006 r., a habilitował się w tej samej uczelni w dwa miesiące później, o czym informuje w bazie OPI. (…) Prawdopodobnie część osób przedkładała tam jako habilitację swoja rozprawę doktorską, pod zmienionym nieco tytułem. Jest także zaskakujący fakt, że ktoś, kto w kraju uzyskał stopień naukowy doktora na podstawie rozprawy na określony temat, w trzy lata później uzyskał (w słowackim uniwersytecie) habilitację, która ma zbliżony temat, a nie została opublikowana.

2. Aspekt moralny – wszyscy wiemy, że coś jest nie tak z uzyskiwanymi przez niektórych Polaków habilitacjami czy tytułami profesora na Słowacji, ale nie możemy tego ocenić, gdyż nie dysponujemy wglądem w dokumentację. Wbrew zapisom prawa na Słowacji dysertacje habilitacyjne powinny być opublikowane po przeprowadzonym postępowaniu. Dziwnym trafem polskie są niedostępne czytelnikom, którzy mogliby na tej podstawie wyrobić sobie jakikolwiek osąd. Skoro krąży opinia o tym, że jak komuś nie powiedzie się habilitacja czy nie uzyska tytułu naukowego, to może udać się na Słowację, to staje się niszczące dla pracy kadr naukowych w kraju, które są uczciwie zaangażowanej w naukę. Jak mamy pracować z młodymi naukowcami, z doktorantami, skoro mają oni świadomość, że w tej kwestii można coś „załatwić inaczej”.

3. Aspekt naukowy – jest niezwykle ważny, bowiem do uczelni publicznych, ale w większości niepublicznych w Polsce, trafiają także ci habilitowani po słowackiej stronie nauczyciele akademiccy, którzy nie mają właściwych kompetencji. Te osoby, które przeprowadziły swój awans na Słowacji w sposób rzetelny, ujawniają wszelkie dane na ten temat i angażują się w dalszy rozwój naukowy własny oraz swojego środowiska akademickiego. Nie można zatem tych zjawisk generalizować. Pozostali jednak korzystają z przywilejów, jakie z tego tytułu wynikają, a więc możliwości wielokrotnego zatrudniania się w niepublicznych szkołach wyższych do minimum kadrowego (dydaktycznego).
Te jednostki, które kształcą na studiach II stopnia powinny prowadzić badania naukowe, ale jakich mają specjalistów, skoro oni sami nie uczestniczą w życiu naukowym pedagogów i w rozwoju dyscypliny naukowej? Co gorsza, pseudodoktorzy habilitowani będą recenzować, otwierać i otwierają już w kraju, ale także na Słowacji przewody doktorskie i habilitacyjne, przyczyniając się tym samym do reprodukcji tego, co najgorsze i destrukcyjne jest w naukach, dydaktyce oraz prowadzeniu badań. Warto zwrócić uwagę w załączonym raporcie, że tematami wykładów habilitacyjnych i ich rozpraw były w większości przypadków problemy banalne, nic nie wnoszące do nauki, na poziomie prac licencjackich czy magisterskich. (...)


Przewodniczący KNP PAN

prof. zw. dr hab. Stefan M. Kwiatkowski


(O tych sprawach pisano w:
K. Klinger, K. Wigura, DO ŚWIATA NAUKI TYLNYMI DRZWIAMI. Słowacka fabryka polskich profesorów, Dziennik: środa 3 września 2008 za: http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article231664/Slowacka_fabryka_polskich_profesorow.html

KONIEC Z DYPLOMAMI ZE SŁOWACJI. WYWIAD Z BARBARĄ KUDRYCKĄ, DZIENNIK piątek 5 września 2008 za: http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article232744/Habilitacje_beda_wedlug_innych_zasad.html;

K. Klinger, BURZA PO ARTYKULE DZIENNIKA, Musimy zmienić prawo, Dziennik czwartek 4 września 2008 00:35 za: http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article232206/Musimy_zmienic_prawo.html; M. Wroński. Koniec słowackiego eldorado? http://beta.forumakademickie.pl/fa/2010/03/koniec-slowackiego-eldorado/;

J. SADECKI, Do kariery na skróty. Habilitacje bez polskiego sita - ciąg dalszy, Rzeczpospolita,23.05.2001 za: http://new-arch.rp.pl/artykul/337812_Do_kariery_na_skroty.html;

Na Słowacji: Poľsko: Kde ľahko prísť k titulu? Na Slovensku, Pravda z dn. 25.11.2008, za: http://spravy.pravda.sk/tlac.asp?r=sk_svet&c=A080903_151443_sk_s...; Autor: (zp, jar) Poliaci chodia na Slovensko za lacnými titulmi, 12.9.2008 ;

1 komentarz:

  1. Zapomniano dodać o, zamkniętym kręgu recenzentów w Polsce i niedopuszczaniu nawet do otwierania przewodów osób spoza ich układu. Wystarczy poczytać na forach akademickich opisy wielu takich sytuacji. Podobnie, jak miernych przewodów w Polsce osób z tzw. poparciem. Trudno się dziwić, że często jedynym możliwym miejscem uzyskania przewodu jest zagranica, bo tam po prostu te układy nie sięgają. Jeszcze wiele lat upłynie, zanim sytuacja w nauce się uzdrowi. Ale choroba nie polega wbrew pozorom na uzyskiwaniu przewodów bez kwalifikacji za granicą. "Jak wszyscy wiemy"...

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.