wtorek, 8 marca 2011

Edukacyjne cienie


Kobiety dla Polski. Polska dla Kobiet - to hasło przewodnie nie tylko dzisiejszego Święta Kobiet, ale Stowarzyszenia Kongres Kobiet, które w dniu wczorajszym ogłosiło, że powołało Gabinet Cieni. W jego składzie znajdują się w randze oponentek do obecnych, jak i przyszłych ministrów - wybitne, a znane z życia gospodarczego, społecznego i politycznego w naszym kraju i poza jego granicami kobiety.

W Gabinecie Cieni znalazły się:

• Premier - Danuta Hübner

• Wicepremier, Minister Rozwoju Przedsiębiorczości i Innowacyjności - Henryka Bochniarz

• Wicepremier, Minister Rozwoju Regionalnego i Spraw Wewnętrznych - Teresa Kamińska

• Minister ds. Równości Płci i Przeciwdziałania Dyskryminacji - Małgorzata Fuszara

• Minister Finansów - Maria Pasło-Wiśniewska

• Minister Spraw Zagranicznych - Jolanta Kwaśniewska

• Minister Edukacji, Nauki i Sportu - Magdalena Środa

• Minister Energii, Środowiska i Rolnictwa - Lena Kolarska-Bobińska

• Minister Pracy i Spraw Socjalnych - Henryka Krzywonos-Strycharska

• Minister Zdrowia – Olga Krzyżanowska (wiceminister - Wanda Nowicka)

• Minister Infrastruktury - Solange Olszewska

• Minister Sprawiedliwości - Eleonora Zielińska

• Minister Kultury - Kazimiera Szczuka

• Minister Świeckości Państwa i Wielokulturowości - Barbara Labuda

• Minister Obrony - Danuta Waniek

• Minister Skarbu - Beata Stelmach

• Rzeczniczka – Dorota Warakomska

Mnie najbardziej zainteresowały kandydatki, będące w tym Gabinecie parytetowym odpowiednikiem obecnych pań minister, które kierują resortem oświaty, szkolnictwa wyższego i nauki. Jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że w powyższym Gabinecie nie ma dwóch pań minister, ale tylko jedna – prof. Magdalena Środa – filozof z Uniwersytetu Warszawskiego, której szczególnym przedmiotem zainteresowań i badań naukowych jest etyka. Czyżby kryła się w tym wyborze potrzeba szczególnego zwracania uwagi na sprawy etyczne w tym zakresie życia i działalności naszego społeczeństwa? A może jest tak, że albo polityczna „ławka kandydatek do władzy” jest krótka, albo przeważyła opcja pani minister Danuty Hübner, by powrócić do okresu rządów postsocjalistycznej lewicy, które połączyły oba resorty edukacyjne w jedno Ministerstwo Edukacji, Nauki i Sportu.

Nie ukrywam, że nieco mnie zdziwiła tak ujęta troska o parytet w polityce. Czyżby kobiecy Gabinet Cieni wyraził swoją nieufność do obecnie będących u władzy w obu resortach edukacyjnych kobiet-ministrów? Gdyby bowiem panie miały zamiar zrealizować swoją obietnicę, iż po to już wczoraj powołały kobiecy rząd, by monitorować bieżącą politykę koalicji PO i PSL, to powinny tak naprawdę uwzględnić w nim jedynie resorty kierowane przez mężczyzn. Skoro jednak ministrem Edukacji, Nauki i Sportu – została Magdalena Środa, to oznacza, że mamy w kraju już nie tylko wojnę „polsko-polską”, ale i „kobieco-kobiecą”.

Zdaje się, że wyścig do Parlamentu nowej kadencji już się rozpoczął. Gabinet Cieni sugeruje bowiem swoją nominacją wygraną w jesiennych wyborach - SLD. Jeśli mógłbym zatem coś doradzić, to lekką rekonstrukcję powyższego „Rządu Cieni”, by w tej konwencji ministrem spraw zagranicznych została Dorota Masłowska, gdyż jest autorką „wojny polsko-ruskiej pod flagą biało-czerwoną”, natomiast Jolancie Kwaśniewskiej powierzyłbym ministerstwo edukacji narodowej, jako że prowadzi w TVN „Lekcje Stylu”. Tym samym Magdalena Środa mogłaby zająć się tylko szkolnictwem wyższym i nauką. Z okazji Dnia Kobiet życzę wszystkim Paniom, by ich mężowie, przyjaciele czy kochankowie nie musieli tworzyć dla swoich potrzeb czy interesów Gabinetu Cieni. Do dzisiejszych życzeń niech dołączą nie tylko czerwone goździki, ale i podkreślające wyjątkową urodę ich dam cienie … do powiek.

3 komentarze:

  1. Widzę przynajmniej jeden poważy brak na tej liście - Joanna Senyszyn;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szanowny Panie Profesorze!

    Zastanawiam się, czy taki skład rządu obywatele polscy mogliby wskazywać we wnioskach o o udzielenie azylu politycznego, a zwłaszcza cywilizacyjnego. W szczególności, mam na uwadze rodziców, którzy uciekaliby z Polski w obawie przed przymusowym demoralizowaniem ich dzieci w szkołach, które mogłyby się stać punktami przygotowawczymi w zakresie rekrutacji do domów publicznych - zarówno klientów, jak i personelu.

    Tak zwani światli ludzie śmieją się z opowieści o czarownicach. Mają prawo. Zastanawia jednak fakt, że na (nawet zupełnie zmyślonych) sabatach czarownic również totalnie lekceważono parytety płciowe. Niby światłe kobiety, a działają tak, jakby chciałby wywołać bardzo niesympatyczne skojarzenia.

    Odnośnie wpisu o braku pani Joanny Senyszyn:
    Kto by chciał oberwać pejczem?

    Z poważaniem,

    OdpowiedzUsuń
  3. O rany! To ja już wolę nawet obecny gabinet "cieniaków":)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.