piątek, 10 grudnia 2010

Odeszła dr Janina Zawadowska

– pedagog, znakomita nauczycielka, wychowawczyni młodzieży i edukatorka nauczycieli, oddana polskiej edukacji i doskonaleniu pedagogów. Warto przypomnieć, że była prezesem Towarzystwa Rozwijania Inicjatyw Oświatowych TRIO, prowadząc wiele szkoleń dla nauczycieli małych wiejskich przedszkoli, które powstawały w ramach programu EFS dla stowarzyszeń oświatowych oraz angażowała się w projekty realizowane przez Federację Inicjatyw Oświatowych. Była też wicedyrektorką Departamentu Doskonalenia Nauczycieli w Ministerstwie Edukacji Narodowej, wieloletnią dyrektorką Centralnego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli. Publikowała jako członek Rady Programowej w miesięczniku "Dyrektor Szkoły", a także w Społecznym Monitorze Edukacji, komentując politykę oświatową i dzieląc się z kadrą kierowniczą własnymi doświadczeniami i przemyśleniami. Pisała i działała z pasją dla nauczycieli, ale i o nich, o pięknie i trudach tego zawodu, o szkole, o polskiej edukacji – jej sukcesach i porażkach, często krytycznie, ale zawsze z sercem i zaangażowaniem.

W ostatnich latach refleksyjnie komentowała zmiany w prawie oświatowym i kolejne projekty innowacji czy quasi reform. Pamiętam Jej krótkie, upominające się o prawdę i zgodność z uchwalonym przez Sejm aksjocentrycznym kierunkiem rozwoju polskiej oświaty, a przy tym kierowane przez nią słuszne słowa krytyki pod adresem ekipy MEN w latach 2006-2007. Stanęła wówczas m.in. w obronie odwołanego przez Romana Giertycha dyrektora CODN – Mirosława Sielatyckiego, któremu minister zarzucił propagowanie w wydanym przez tę placówkę przekładzie podręcznika metodycznego dla nauczycieli do prowadzenia godzin wychowawczych czy zajęć z wiedzy o społeczeństwie pt. „Kompas edukacja o prawach człowieka w pracy z młodzieżą”. Edycja Rady Europy ukazała się w przekładzie w 26 krajach. U nas, ze względu na poprawność polityczną, stała się pretekstem do prowadzenia walki politycznej, a nie prowadzenia debaty pedagogicznej o trudnych problemach ludzkiej egzystencji.

Ostatnie lata swojego życia poświęciła pedeutologicznej misji. Jak pisała: W sytuacji reformy edukacji potrzeby w zakresie doskonalenia nauczycieli są ogromne. Jeżeli szeroko zakrojone szkolenia nie obejmą nauczycieli (w chwili obecnej nauczycieli dzieci najmłodszych) to mała jest szansa, że coś w szkole zmieni się na lepsze. (http://www.monitor.edu.pl/felietony/blyskawiczna-decyzja-men-codn-i-cmpp-znikaja-z-mapy-edukacyjnej-polski.html) .

Żegna Ją środowisko oświatowe i akademickie, bo chętnie i wspierająco włączała się w organizowane przez pedagogów konferencje naukowe.

10 komentarzy:

  1. Z p.Zawadowską były niestety 2 problemy
    1.Nie znając tak naprawdę polskiej oświaty(była pracownikiem instytutu chemii PAN potem baaardzo szczególnej placówki pt.Kąt) miała w zwyczaju to co jej się widziało przedstwaiać jako prawdy objawione.
    2.Przeżywszy swój "gwiezdny czas" jako bliska współpracowniczka p.Dzierzgowskiej przy wprowadzaniu tragicznej dla polskiej edukacji(i nie tylko!) "reformy"gimnazjalnej do końca pozostała jej fanatyczną entuzjastką zgłuszając obiektywne odgłosy skrzeczącej rzeczywistości...
    Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu...
    Poza tym cześć jej pamięci!

    OdpowiedzUsuń
  2. przedwczoraj zmarła Janka Zawadowska, długoletnia dyrektorka CODN. Nie
    wiem, czy Ją znaliście, ale był to człowiek wielkiego serca i szczerze oddany sprawom oświaty. Jeśli uznacie za stosowne napisać o Niej kilka słów na blogu, to może więcej ludzi pomyśli sobie o Niej i wspomni ciepło, niż tylko ci, którzy kupili wczoraj Wyborczą lub Rzepę i przeczytali nekrologi.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Dr Janina Zawadowska była wspaniałym człowiekiem, przyjacielem ludzi i bezkompromisowym obrońcą takich wartości jak prawda, skromność, pokora, szacunek dla drugiego człowieka.
    Była autentyczna i szczera i bardzo dobrze znała się na oświacie, ponieważ lata całe w niej przepracowała, na różnych stanowiskach i w różnych środowiskach. Poza tym, znając doskonale angielski i francuski i będąc twórczym poszukującym pedagogiem, śledziła nowinki edukacyjne ze świata, a potem opisywała je w licznych swoich artykułach w czasopismach edukacyjnych, a także przedstawiała na rozmaitych konferencjach. Była bardzo cenionym, także przez zagranicznych partnerów, ekspertem ds. edukacji.
    Miałam szczęście znać Ją osobiście i czerpać z Jej mądrości w Polsce i za granicą. Takich ludzi jak Janka Zawadowska jest mało. Pozostanie po Niej wielka pustka, którą trudno będzie wypełnić.
    Dziękuję Ci, Profesorze, za ten wpis na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Opinię Anonimowego z 10.12. godz. 12.49 traktuję jako eksplozję emocji, nie jako rzeczową opinię eksperta.
    Wytykanie tak wielkiej osobowości (nie osobie!), samej w sobie będącej instytucją, jakichś miejsc pracy, które mało miały wspólnego z Jej późniejszym, niekwestionowanym dorobkiem, każe myśleć o Autorze wpisu dość ambiwalentnie. Można być zwolennikiem lub przeciwnikiem gimnazjów, jednak wyniki badań PISA pokazują, że osiągnięcia polskich uczniów są coraz lepsze.
    Nikt z nas nie ma w życiu samych przyjaciół, ale gdy odchodzi KTOŚ WIELKI, NIEPOSPOLITY nie wolno nam szargać Jego pamięci. Oto moje przesłanie dla Pana Anonimowego.

    OdpowiedzUsuń
  5. A, zapomniałem dodać, zmarła byłą też fanatyczką specyficznie interpretowanych wyników badań PISA.Same badania(wyciąganie wniosków z dwóch nieporównywalnych próbek!) oraz ich późniejsza interpretacja(wybieranie tylko pozytywów, nieuwzględnianie kwestii budowania umiejętności o wysokim stopniu złożoności, nie tylko sylabizowania ze względnym zrozumieniem) były i są manipulowane w ramach nowej propagandy sukcesu ewidentnie nieudanej "reformy" przez jej beneficjentów(te nieopodatkowane honoraria z PHARE), do których akurat zmarła należała!!!
    Poza tym była zapewne bardzo fajnym człowiekiem, niestety dotarła na własny szczebel niekompetencji(nieumiejeętność obiektywnego systemowego myślenia) czego nie potrafiła wyczuć!Cześć jej pamięci!
    Nie lubię, jak gloryfikując,co przyjęte, zmarłych, usiłuje się gloryfikować również tragiczne skutki niektórych(!) ich działań!
    W SOS czy Kącie było wiele osób, ktore jej wiele zawdzięczają. I na tym szczeblu p.Zawadowska powinna była pozostać!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nazywam się Ewa Kędracka. Jestem nauczycielm konsultantem.
    Jestem wdzięczna losowi, że mogłam pracować (przez 15 lat) w CODN - w instytucji kierowanej przez Janeczkę (zaledwie)przez 5 lat, a potem, po Jej odejściu na emeryturę, rozkwitającej siłą rozpędu przez Nią nadaną, aż do czasu, gdy partykularna polityka odebrała rozum i przyzwoitość decydentom, a o czym napisał Pan Profesor.
    Od 7 grudnia obok poczucia ogromnej straty mam kłopoty ze sformułowaniem, z nazwaniem, dlaczego Janeczka była w moim życiu zawodowym, a jeszcze bardziej osobistym aż taka ważna. Nie za bardzo też mam potrzebę, aby dzielić się tym z innymi.
    Ale...
    Muszę (bo tego uczy przykład odważnej Janki: nie wolno milczeć wobec zła!) - muszę napisać anonimowemu autorowi, że pomógł mi nazwać klucz do zrozumienia wielkości Janeczki. Otóż Ona miała bardzo różne poglądy na bardzo różne sprawy i potrafiła rozmawiać z bardzo różnymi osobami o bardzo różnych poglądach na różne tematy. Oj, jak często nie zgadzałyśmy się ze sobą - i w sprawach edukacji, i nie tylko...
    Bo świat jest różnorodny i ludzie są różni i tak jest dobrze, tak ma być.
    Ale polemizując, także w sposób cięty, dostępny tylko ludziom o ogromnej inteligencji i wszechstronnej wiedzy, Janka nikogo nie obrażała, a już na pewno nie wtedy, gdy interlokutor nie mógł ripostować...
    Może kształtowanie kultury osobistej, to jest to, czego celom uprawianej edukacji tak teraz brakuje?...

    Z całego serca dziękuję Panu Profesorowi za godne pożegnanie dr Janiny Zawadowskiej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałem to szczęście być Jej wychowankiem.
    I to jakim jestem człowiekiem zawdzięczam również jej. Cieszę się, że los skrzyżował nasze drogi.

    Powściągliwości trochę - panie Anonimowy, od Janeczki mógłbyś nauczyć się kultury i klasy. To nie miejsce na polemikę z jej działaniami.

    Janeczko, pamiętam.
    SOS'92

    OdpowiedzUsuń
  8. >Powściągliwości trochę - panie Anonimowy, od Janeczki mógłbyś nauczyć się kultury i klasy.<
    Kultura kulturą, ale nie zgodzę na gloryfikację przy okazji wspominek o zmarłej na gloryfikację tragicznych dla polskiej edukacji działań w których brała aktywny(baaardzo!) i niebezinteresowny udział i które do końca, gdzie i kiedy tylko mogła gloryfikowała- "reformie" (raczej reorganizacji!) Handkego/Dzierzgowskiej oraz manipulowaniu wynikami badań PISA!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Panie Anonimowy , piszacy chamstwa o Janeczce. Wstyd! Podpisz sie, tchorzu. Jak ci nie wstyd. Ja znalem I przyjaznilem z Janeczka przez lata. Cenilem ja za wyrozumialosc, cieplo, racjonalne podejscie do spraw szkolnych i uczniow, humor I pomaganie innym. Zrobila wiele dla dzieciakow, systemu oswiatowego I spoleczenstwa.
    W przeciwiemstwie do anonimowego lobuza.
    Dr Krzysztof Dzieciolowski.

    OdpowiedzUsuń
  10. A coś ad meritum panie doktorze Dzięciołowski???
    Rozumiem,że poza demonstrowaniem oburzenia nic w tej materii nie ma pan do powiedzenia!;-)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.