środa, 10 listopada 2010

Nie Łódź-cie się, że się dowiecie czegoś o oświacie














Z ostatnim dniem października upłynął termin przedstawienia radnym przez prezydentów miast, wójtów i burmistrzów informacji o stanie realizacji zadań oświatowych za rok szkolny 2009/2010. Rada Miejska powinna przyjąć w tej sprawie stosowną uchwałę, ale konia z rzędem temu, kto ją znajdzie na stronie internetowej np. Urzędu Miasta Łodzi. Czyżby radni zapomnieli o obowiązku przyjęcia w tej sprawie stosownej uchwały? Na stronie UMŁ, gdzie prezentowane są projekty uchwał takowej nie znajdziemy.

Są natomiast projekty uchwał w sprawie zamiany nieruchomości stanowiącej własność Łodzi – Miasta na prawach powiatu, na nieruchomości stanowiące własność Skarbu Państwa; w sprawie powierzenia Miejskiemu Przedsiębiorstwu Komunikacyjnemu – Łódź Sp. z o.o. wykonywania zadania własnego Miasta Łodzi z zakresu lokalnego transportu zbiorowego; w sprawie utworzenia jednostki budżetowej Miasta Łodzi - Dom Pomocy Społecznej w Łodzi przy ul. Narutowicza 114 i nadania statutu jednostce; zmieniające uchwałę w sprawie określenia zasad zakupu lub przyjęcia darowizny aparatury i sprzętu medycznego przez publiczne zakłady opieki zdrowotnej oraz zasad zbycia, wydzierżawienia lub wynajęcia majątku trwałego samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej; w sprawie uznania za park gminny pn. „Park im. Armii Łódź” terenu położonego w rejonie ulic: Spadkowej, Bruzdowej i Zagonowej; stanowisko Rady Miejskiej w Łodzi w sprawie współpracy Miasta Łodzi z Rubinstein Piano Festival w Łodzi; stanowisko Rady Miejskiej w Łodzi w sprawie współpracy Miasta Łodzi z FashionPhilosophy Fashion Week Poland w Łodzi; w sprawie zamiany nieruchomości stanowiących własność Miasta Łodzi, na nieruchomości będące w użytkowaniu wieczystym PKP S. A.; itd. itd.

Dziennikarze zbytecznie zachęcają społeczeństwo do zainteresowania się kluczowymi danymi na temat lokalnej edukacji. Jest to istotne szczególnie teraz, w okresie kampanii wyborczej, kiedy można byłoby przyjrzeć się temu, jak samorząd sprawował swoją władzę chociażby w minionym roku, co dobrego wydarzyło się w oświacie, a co jest wciąż jeszcze jej słabą stroną, co trzeba naprawić, zmienić? A może celowo nie podjęto tej uchwały, by ubiegający się o fotel prezydenta miasta kandydaci nie mieli dostępu do amunicji, z której mogliby strzelać do swoich konkurentów?

A może lekceważy się ów obowiązek, bo jego niespełnienie niczym nie skutkuje dla tych, którzy już niedługo być może na zawsze utracą możliwość współstanowienia o polityce oświatowej miasta? Drodzy rodzice, obywatele – nie łudźcie się, że jest dobrze, skoro Rada Miasta nie podjęła w tej kwestii stosownej uchwały. A może ją podjęła, tylko została utajniona? To by oznaczało, że zgodnie z teoriami amerykańskich socjologów edukacji – istnieje w niej jawny i ukryty program. Zapewne jest też jawna i niejawna o stanie łódzkiej oświaty informacja. Jaka?

2 komentarze:

  1. Warto poczytać treść protokołów z posiedzeń Rady Miejskiej.Tylko jeden przykład troski o bezpieczeństwo małych dzieci w szkole podstawowej:

    "Radna p. Marianna Ciecierska zapytała: „Odwiedziłam niedawno jedną ze szkół
    podstawowych, która mimo XXI w. nie ma schodów. Uczą się tam małe dzieci, mogą także
    przebywać w pobliżu szkoły poza godzinami lekcyjnymi. Czy czekamy, aby stało się jakieś
    nieszczęście? Wczoraj na posiedzeniu Komisji Finansów, Budżetu i Polityki Podatkowej oraz
    na Komisji Edukacji pytałam o tę sprawę. Okazało się, że podobno nie ma funduszy na ten
    cel. Może znajdziemy 31 000 zł na schody? To jest SP nr 174 na ul. Gałczyńskiego”.

    Odpowiedzi udzielił skarbnik Miasta p. Krzysztof Mączkowski mówiąc: „Na dzień
    dzisiejszy nie jestem w stanie zaproponować żadnego przesunięcia, które by Panią
    usatysfakcjonowało. Proszę poczekać do sesji 3 listopada br. być może uda się coś
    zaproponować”.

    http://bip.uml.lodz.pl/index.php?str=3382

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy Bogusław Śliwerski wykrył plagiat swojej studentki, a sprawą zajęła się prokuratura i dziennikarze, na forum internetowym profesor przeczytał, że jest "świnią, której młoda dziewczyna nie dała d…, dlatego się na niej mści". Przez rok Śliwerski walczył w sądzie o oczyszczenie swojego nazwiska i zwykłe przepraszam. On wygrał, ale wielu nauczycieli w internecie bezkarnie obrzucana jest błotem przez swoich uczniów. To problem, z którym ani polska szkoła, ani sądy nie potrafią sobie poradzić.

    Tu to piszą, większy kawałek

    http://portalwiedzy.onet.pl/4869,25297,1630643,1,czasopisma.html

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.