poniedziałek, 13 września 2010

Szansa na międzypokoleniowy dialog

w kontekście rozumienia słów z zakresu moralności przez współczesne podmioty edukacyjne (Wyd. UG, Gdańsk 2009) to tytuł rozprawy Zdzisława Aleksandra, w której podejmuje problem uwarunkowań międzygeneracyjnego dialogu. W części teoretycznej wyjaśniane są pojęcia: pokolenie, pokoleniowość, formacja pokoleniowa, przeżycie pokoleniowe, luka czy tożsamość pokoleniowa na podstawie analiz teorii filozoficzno -lingwistycznych oraz socjo-kulturowych i psychologiczno-pedagogicznych. Autor rekonstruuje w syntetyczny sposób współczesną wiedzę naukową, odczytując w niej niezwykle subtelne i bardzo zróżnicowane uwarunkowania społeczno-kulturowe międzypokoleniowego dialogu, w tym aksjonormatywnego przekazu, jaki dokonuje się m.in. w działaniach komunikacyjnych w rodzinie, w środowisku szkolnym czy pozaszkolnym.

Ciekawe są jego konstatacje, wyprowadzane z analizy porównawczej teorii socjolingwistycznych i diagnoz społecznych, które dotyczą możliwości uczynienia tzw. mowy potocznej wspólną płaszczyzną komunikowania się pokoleń. W moim przekonaniu, ta śmiała teza znajduje już swoje potwierdzenie w polskiej rzeczywistości edukacyjnej, gdzie coraz gorzej (w znaczeniu - na coraz niższym poziomie kodu kulturowego) przygotowana młodzież podejmuje studia wyższe, nie radząc sobie ze stawianymi jej w ich toku wymogami edukacyjnymi. Trzeba zatem konstruować nowe przestrzenie wzajemnej komunikacji, by możliwy był przekaz kulturowy, ale i związany z profesjonalizacją ich przyszłych ról społecznych czy zawodowych.

Podoba mi się zamysł badawczy i sposób jego realizacji. Po raz pierwszy zaproponowano w naukach pedagogicznych badania, które odchodzą od sondażowego diagnozowania stanu rozwoju moralnego czy samoświadomości moralnej określonej grupy wiekowej na rzecz spróbowania uchwycenia tego, w jakim stopniu ma miejsce zbliżenie lub dystans u młodych i dorosłych respondentów w zakresie rozumienia przez nich słów z zakresu moralności.
Autor z pełną świadomością odstępuje w swoich badaniach od podejścia pozytywistycznego nie dlatego, że ich nie potrafi prowadzić, ale by wzbogacić swoje dotychczasowe doświadczenie o inną perspektywę wglądu w interesujące go zjawiska.

Jak Z. Aleksander stwierdza: To odejście od strategii opisu i rozumienia zjawisk jest związane z porzuceniem przeze mnie sposobu traktowana procesu komunikowania się wyłącznie w świetle wzorca językowej poprawności jako jedynie słusznej metodologicznie opcji. (s. 77) Wybiera zatem podejście hermeneutyczno-konstruktywistyczne, by móc rekonstruować znaczenia i sensy nadawane przez podmioty własnym praktykom uczenia się jako praktykom edukacyjnym i społecznym w akcie komunikacji. Autor bardzo dobrze przygotował się do swoich badań, rozpoznając wcześniej zasadność (wraz z zaletami i wadami) zastosowania jakościowego postępowania badawczego. Nie pozostawia w nich miejsca na przypadek, nieokreśloność, gdyż w sposób jednoznaczny określa przyjętą przez siebie procedurę pozyskiwania i analizowania danych zakorzenionych w aktach komunikacyjnych.

Autor wzbogaca analizy poszczególnych pojęć moralnych wraz z ich polem semantycznych znaczeń w wielu miejscach znacznie lepszym odniesieniem do wyników badań innych autorów. Enumeracja znaczeń kategorii moralnych przez poszczególne podmioty odsłania, jak w przypadku niektórych z nich różnice mają dość wyrazisty charakter. Z poznaniem człowieka ściśle związane są subiektywne intencje. Te same subiektywnie obserwowane działania mogą mieć zupełnie inne znaczenie tak dla różnych aktorów, jak i dla odmiennych obserwatorów. Znaczenia te muszą być zatem najpierw odkryte poprzez ich właściwą interpretację. Aleksander postanowił jedynie rozpoznać podobieństwa i/lub różnice rozumienia pojęć moralnych pod kątem tego, w jakim stopniu rysują się dzięki nim jakieś szanse na międzypokoleniowy dialog.

Wartością zatem poznawczą tej części pracy jest intertekstualna analiza porównawcza wyników innych naukowców dociekających wcześniej sposobów i zakresu rozumienia moralnego wśród młodzieży czy dorosłych.

Przywołuję tę rozprawę, bo właśnie dzisiaj rozpoczyna się w Ustroniu XXIV Letnia Szkoła Pedagogów Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN, którą organizuje Wydział Etnologii i Nauk o Edukacji w Cieszynie. W programie Szkoły, której problematyka dotyczy właśnie metodologii badań jakościowych, przewidziano referaty m.in.:

Prof. zw. dr hab. T. Lewowicki (Wyższa Szkoła Pedagogiczna ZNP w Warszawie; Uniwersytet Śląski): Dylematy i pseudodylematy metodologiczne pedagogiki i pedagogów

Prof. zw. dr hab. Adam Grobler (Katedra Ontologii i Epistemologii, Instytut Filozofii Uniwersytet Opolski): Kwestie epistemologiczno-metodologiczne w paradygmacie jakościowym: eklektyzm a pluralizm

Dr hab. Kaja Kaźmierska, prof. UŁ (Katedra Socjologii Kultury, Wydział Ekonomiczno-Socjologiczny Uniwersytet Łódzki): Z tajników metody biograficznej

Dr hab. Dorota Klus-Stańska, prof. UG (Wydział Nauk Społecznych Uniwersytet Gdański): Dyskurs i jego analiza – między szansą na rekonstrukcję myślenia a jałowością pojęcia – wytrycha

Prof. zw. dr hab. Maria Czerepaniak-Walczak (Katedra Pedagogiki Ogólnej, Wydział Humanistyczny Uniwersytet Szczeciński): Badanie w działaniu. Co o nim wiemy i czego nie wiemy?

Dr hab. Leszek Korporowicz, prof. UJ (Katedra Bliskiego i Dalekiego Wschodu, Wydział Studiów Międzynarodowych Uniwersytet Jagielloński): Badania jakościowe w studiach międzykulturowych

Dr hab. Dariusz Kubinowski, prof. UMCS; Wokół książki pt.: Jakościowe badania pedagogiczne. Filozofia, metodyka, ewaluacja. Dyskusja z obecnością autora: Czy można mówić o swoistości perspektywy pedagogicznej w badaniach jakościowych

Dr Sławomir Krzychała (Instytut Kształcenia Ustawicznego Nauczycieli i Studiów Edukacyjnych, Dolnośląska Szkoła Wyższa we Wrocławiu): Rejestrowanie i analiza szkolnej codzienności

Nie ulega wątpliwości, że udział 6o młodych naukowców z całego kraju w kolejnej Szkole, którą kieruje prof. zw. dr hab. Maria Dudzikowa, zaowocuje nowymi projektami badawczymi.

8 komentarzy:

  1. Pobawią się na koszt podatnik, pogadają o d Marysi, bo o prawdziwych problemach i życiu polskiej szkoły pojęcia nie mają.I tyle...;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny komentarz :))

    Profesor pisze:
    "coraz gorzej (...) przygotowana młodzież podejmuje studia wyższe, nie radząc sobie ze stawianymi jej w ich toku wymogami edukacyjnymi.

    Jaki sens mogą mieć podobne inicjatywy jak opisana XXIV edycja Letniej Szkoły Pedagogów,której owocem będą nowe projekty badawcze, jeżeli w polskiej edukacji jest i tak coraz gorzej?

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy 1 - nie ma pojęcia, że młodzi pracownicy naukowi nie bawią się na koszt podatnika. Zdaje się, że ma jakieś problemy lub kompleksy, więc może oni po tej Szkole zbadają powody tego typu wpisów.

    Anonimowy - 2 (a może 1?) Proponuję pytanie:
    Jaki sens ma utrzymywanie Uniwersytetu Jagiellońskiego, skoro "w polskiej edukacji jest i tak coraz gorzej"? Po co wszystkie szkoły wyższe, a szczególnie pedagogiczne, skoro Anonimowy 2 ma taki dylemat?


    Anonimowa 3

    OdpowiedzUsuń
  4. Właściwe pytanie to:
    Jaki sens ma kształcenie pedagogiczne i utrzymywanie tak dużej ilości szkół wyższych pedagogicznych skoro w polskiej edukacji i tak jest coraz gorzej?

    Podobny problem starał się rozwiązać Pachocinski w książce "Pedagogika porównawcza", Wydawnictwo Żak 2007r.
    Nie ma badań pedagogicznych pozwalających jednoznacznie stwierdzić związek między ukończonym kształceniem wyższym pedagogicznym nauczycieli, a osiąganymi przez nich wynikami nauczania.
    Zdroworozsądkowo, wydawałby się, że wzrost wiedzy pedagogicznej spowoduje lepsze wyniki w ich pracy - nauczaniu.
    Niestety, przynajmniej niektóre z badań wykazują brak takiego związku. Jeżeli tak jest, to rzeczywiście - po co utrzymywać wyższe uczelnie pedagogiczne, szczególnie jeżeli dzieje się to na koszt podatnika?

    Doświadczenie wydaje się być jednak dużo ważniejsze w takiej dyscyplinie naukowej jaką jest pedagogika. Rozważania teoretyczne lepiej zostawić filozofom i dlatego z całą pewnością nie należy zamykać uniwersytetów czy innych szkół wyższych.

    anonimowy 2 (na pewno nie anonimowy 1 lub anonimowa 3 :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W polskiej aktualnej szkole, gdzie uczeń jest tylko kłopotliwym dodatkiem do biurokratycznych papierów(programy, systemy, procedury, regulaminy i podobna dokumentacja) czy elektronicznych gadżetów w rodzaju elektronicznego dziennika, żadna pedagogika nikomu nie jest potrzebna!!! I tyle!

    OdpowiedzUsuń
  6. strasznie sfrustrowani tu komentuja. Studiowaliscie w WSP czy moze tam pracujecie?

    OdpowiedzUsuń
  7. Dołączam się do sfrustrowanych :) Kiedy ktoś w końcu zajmie się nepotyzmem na polskich Uczelniach państwowych?

    OdpowiedzUsuń
  8. A tu z CKE wywalili profesora pedagogiki Konarzewskiego.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.