środa, 8 września 2010

Co z popkultury badają młodzi humaniści?


We wspomnianej w poprzednim wpisie konferencji naukowej uczestniczą i przeważają liczebnie młodzi naukowcy, którzy reprezentują nie tylko pedagogikę, ale także socjologię, psychologię czy nauki o sztuce. Mam tu na uwadze wszystkich tych, którzy są formalnie zaliczani w środowisku akademickim do pracowników pomocniczych w nauce, a więc asystentów i adiunktów. Zastanawiam się, czy w pedagogice wyłania się nowe pokolenie badaczy, które w swoich dociekaniach badawczych chce być jak najbliżej najbardziej istotnych dla dzieci i młodzieży procesów czy wydarzeń, czy zarazem potwierdzają sformułowaną przed laty tezę prof. Zbyszko Melosika, że w ponowoczesnych społeczeństwa następuje przesunięcie socjalizacyjne, to znaczy, że dotychczas dominujące i znaczące środowiska wychowawcze, jak rodzina, Kościół i szkoła tracą swój wpływa na młodych, gdyż ten przesuwa się w kierunku kultury popularnej, na rzecz socjalizacji wymykającej się nadzorowi znaczących w społeczeństwie instytucji i środowisk? Spójrzmy na tematy wystąpień młodych pedagogów. Mówią o tym, co jest nie tylko przedmiotem ich badań, ale zarazem o treści i formach aktywności, jakie stają się kluczowymi dla nowej generacji:

Pierwszą grupę referatów tworzą te wystąpienia, które dekonstruują przestrzeń intencjonalnych wpływów osobotwórczych jako upozorowaną:

- Gimnazjum jako przestrzeń konstruowania tożsamości upozorowanej;
- Sposoby bycia licealistów w roli ucznia, w kontekście kultury popularnej;
- Szkoła w filmie. Czy tylko fikcja?
- Pop-wychowanie, czyi Superniania i inni


Drugą stanowią te wystąpienia badaczy, które dotyczą niepokojących czy budzących kontrowersje skutków społecznych czy personalnych kultury popularnej :

- Nadzieja i optymizm vs zwątpienie i pesymizm w kontekście „dobrego życia” w kulturze konsumpcji;
- Konteksty bezpieczeństwa ontologicznego. Pedagogika emocji
- Różne barwy agresji elektronicznej
- Wpływ kulturotechniki na konstrukcję społecznie akceptowanej tożsamości
- W kręgu „przygodnych serii drobnych interakcji”. Meandry tożsamościowe współczesnej rodziny
- Dlaczego dziewczyny stały się agresywnie zdemoralizowane? Mit gwałtownego wzrostu przestępczości dziewcząt w przekazach medialnych
- Bylejakość w nawiązywaniu relacji międzyosobowych
- Aktywność seksualna młodzieży a wpływy kultury popularnej
- Społeczeństwo limfobiczne
- Homo Sapiens Digitus vs Homo Sapere Dgitus
- „Reinkarnacja” młodzieży w społeczeństwie konsumpcyjnym


Trzecią grupę wystąpień stanowiły analizy jawnych i ukrytych założeń nadawców kultury popularnej:

- Obraz religii w reklamie- czyli jak i dlaczego reklama wykorzystuje chrześcijańskie motywy religijne
- Erotyka manekinów w społeczeństwie konsumpcyjnym;
- Hanna Montana: popkulturowy spektakl schizofrenicznej tożsamości
- Punk rzeczywisty czy upozorowany? Na przykładzie społeczności internetowych
- Dlaczego heavy metal jest męski?
- Cielesność w rytmie MTV
- Udział telewizji w kształtowaniu tożsamości nieletnich przestępców
- Swingujące tożsamości. Brytyjski pop-art. I płynna nowoczesność
- Fajczyli my – strategie kształtowania postaw prokonsumenckich na przykładzie przemysłu filmowego
- Portal Nasza Klasa jako środowisko konstruowania tożsamości
- - „Bóg chodzi w trampkach”- popkulturowy fenomen matki Converse i jego wpływ na konstruowanie tożsamości globalnego nastolatka


Czwartą grupę określały te wyniki badań, których autorzy opisywali i wyjaśniali sposoby popkulturowego funkcjonowania osób w ponowoczesnym świecie:

- Popkulturowe inspiracje dla pedagogiki smutku;
- Postrzeganie własnej cielesności w kontekście kultury popularnej – zderzenie wymogów przestrzeni medialnej z rzeczywistością
- Kultura kompilacji jako odniesienie do działań w obszarze kultury popularnej;
- Twarz jako medium. O doświadczeniu ciała i przestrzeni przez osoby psychotyczne w świetle antropologii sensorycznej i wizualnej;
- Chodzenie i siedzenie w quasi-kryminałach Marcina Świetlickiego;
- Filozofia czy błazenada – o poszukiwaniu sensu w Internecie na podstawie wybranych portali młodzieżowych
- Homo aisthetikos? Zmysły jako narzędzia tożsamości .
- Tożsamość Queer jako matryca strategii oporowych
- Wytatuowana tożsamość
- Porno-chic czyli seksualność jako narzędzie komunikacji
- Internetowa kultura pomagania
- Kultura remisu a zmiany w muzyce


Interesujące, pasjonujące, inspirujące, szokujące, prowokujące ... itp. – to tylko niektóre z cech dzisiejszych wystąpień na konferencji Wydziału Studiów Edukacyjnych UAM w Poznaniu, która odbywała się w Gnieźnie. Jeszcze w tym roku ukażą się co najmniej dwa tomy rozpraw, będące dorobkiem trzydniowych debat naukowców.

5 komentarzy:

  1. Szanowny Panie Profesorze konferencja wspaniała, m.in. pod względem różnorodności tematyki. Szkoda tylko, że nieliczni doktoranci w Polsce mogą sobie pozwolić na udział w takich spotkaniach jako czynni prelegenci (600zł + koszty dojazdu + inne wydatki).

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziwię się Anonimowemu, że pisze o czymś, na co mógł mieć wpływ. Ci doktoranci, którzy pisali do Organizatora, że koszty udziału w 3-dniowej konferencji (600 zł wraz z kosztem dwóch noclegów i pełnego wyżywienia nie są wyoskie w porównaniu z tymi, jakie oferuje UMK z tytułu 2 dniowego Zjazdu: 500 zł ale bez noclegu i wyżywienia!)są dla nich za wysokie, uzyskiwali zniżki. Każdy jest sam kowalem swojego losu i albo go kuje, albo narzeka, że mu nikt go nie wykuł.
    Inna kwestia, to słusznie tu zaanonsowana, braku środków własnych młodych naukowców na prowadzenie badań i udział w konferencjach. Kto mówił jednak, że to się należy? Kto ma sponsorować ich pasje?

    OdpowiedzUsuń
  3. To nie jest tak do końca prawda, jak pisze anonimowy z 11.29.
    Koleżanka ma małe dzieci i rodzinę. Pracuje na prywatnej uczelni, w wakacje jej nie płacą. Zapłacenie z własnej kieszeni takiej sumy stanowi spory wydatek, bo uczelnia nie finansuje żadnych konferencji.
    Oczywiście, jesteśmy kowalami swego losu, jak mi zależy pojadę na taką konferencję- ale to będzie tylko być może jedna w roku. A trzeba być na kilku co najmniej.
    No chyba, że się będzie spało w aucie (jak się ma) lub w pociągu.
    Ja też jeżdżę na konferencję ze swojej kieszeni.

    OdpowiedzUsuń
  4. Istnieją dwie możliwości:
    1) Gdyby Koleżanka skierowała do organizatora prośbę o zwolnienie czy o jakąś ulgę, przedstawiając swoje racje, to być może uzyskałaby odpowiedź, w jakiej mierze będzie możliwy jej udział w konferencji;
    2) wielu młodych naukowców skłąda wnioski do fundacji naukowych i przekonuje je, by sfinansowały ich udział w jakiejś konferencji.
    U nas jest niestety tak, że ktoś może nie mieć nic do powiedzenia, nie prowadził powaznych badań naukowych, ale żeby wykazać się przed zwierzchnikami swoją "aktwynością naukowo-badawczą" zgłasza się na konferencje z jakimś opracowaniem, tekstem przeglądowym, a więc nie wymagającym powaznych nakładów pracy twórczej.
    Pytanie zatem brzmi: po co i z czym jeźdżą młodzi doktoranci na konferencje? Czy rzeczywiście mają tam coś do powiedzenia, czy chcą mieć alibi dla własnego zatrudnienia?
    Anonimowy-2

    OdpowiedzUsuń
  5. Alibi alibim, faktem jest,że od słuchania części młodych doktorantów a nawet doktorów uszy więdną, są to banały nic tak na prawdę nie wnoszące do nauki, ale :
    - po pierwsze tak system urządzono, że naukowiec poza pasją MUSI wyrecytować z kartki swoje wypociny bo inaczej pracodawca go zwolni
    - po drugie jest gro młodych doktorantów z prawdziwą pasją i niezwykle trudno jest im uciułać na wyjazd na konferencję, żeby spotkać się ze swoimi mistrzami czy przedstawić rzeczywiście nowatorskie podejście do zagadnienia, faktem jest że obecny system awansu naukowego jest niezmiernie skomplikowany, nielogiczny i niesprawiedliwy, z tym niewątpliwie trzeba coś zrobić - i nie mam tu na myśli cyklu seminariów Młode kadry w naukach o wychowaniu jakie się odbyły choćby na UŁ, na których nic ponad stwierdzenie "że coś z tym trzeba zrobić" konstruktywnego nie padło, czy w związku z tym mam wyjechać do Anglii? Tam inwestują w prawdziwych naukowców z pasją...Od tego wszystkiego odechciewa się trochę rozwoju naukowego..

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.