poniedziałek, 12 lipca 2010

Niepełnosprawni i akademickie hieny


Dwie wiadomości z obszaru polityki społecznej i oświatowej poruszają w dzisiejszych serwisach prasowych. Jedna to ta, że urzędy administracji państwowej, utrzymywane przecież ze środków podatników, wolą płacić „z naszej kieszeni” milionowe kary, niż zatrudniać osoby niepełnosprawne. Jest to kolejny dowód słabości polskiego państwa, jego administracji i lekceważenia problemów tych, którzy zostali dotknięci przez los. Jakie kary powinni zapłacić z własnej kieszeni dyrektorzy ZUS, minister finansów, gospodarki, dyrektorzy urzędów wojewódzkich, marszałkowskich itd., o których beztroskiej i skandalicznej niegospodarności, jeśli już pominąć kwestię społeczną i etyczną tej sprawy, świadczą dane z raportu NIK o niezatrudnianiu w administracji publicznej wystarczającej liczby osób niepełnosprawnych?! Z jakiej racji płacą wysokie kary do Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON) z pieniędzy podatników? Jak się okazuje kary te płaci nawet Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, którego jednym z zadań jest działanie właśnie na rzecz osób niepełnosprawnych w naszym kraju! No cóż, w Sejmie nikt z tego powodu nie powoła komisji śledczej. Solidarność społeczna jest nadal hitem w okresie kampanii wyborczych do wszelkiego rodzaju władz.

A druga kwestia, która budzi oburzenie części środowiska akademickiego, to nasilające się w okresie rekrutacji na studia w uczelniach niepublicznych zjawisko stosowania przez niektóre szkoły wyższe nieuczciwej konkurencji. W misji tych szkół są szczytne hasła o społecznej odpowiedzialności, o kształceniu postawy etycznej wśród studentów pedagogiki (ponoć koniecznej do zrozumienia społeczno-kulturowego kontekstu procesów edukacyjnych), ale kiedy na horyzoncie pojawia się możliwy kryzys „u sąsiada” czy odebranie jednej z uczelni uprawnień do prowadzenia studiów na danym kierunku, wyłazi z nich na wierzch oliwa postaw zaprzeczających głoszonej misji.

Wychodzą na wierzch akademickie hieny i bezceremonialnie, bezpardonowo prowadzą na stronach internetowych wojnę o klienta. Już nawet nie piszą ogólnikowo, że zgodnie z regulaminem studiów można przyjąć w ciągu roku akademickiego na zasadzie przeniesienia studentów z innej uczelni, ale wprost atakują ofertą: u nas dla studentów z uczelni X, jeśli się do nas przeniosą, już teraz, w promocji, do dnia ..., (gdy ją tylko zdradzą, uciekną jak szczury z tonącego okrętu), to tu będzie bez utrudnień, bez wpisowego, bez wymaganych w świetle prawa różnic programowych, bez …itd. Profesor Lech Witkowski określa tego typu pedagogikę – PEDAGOGIKĄ BEZ.

Właściciele tych szkół mogliby jeszcze napisać, że w ogóle nie będzie się od tych studentów czegokolwiek wymagać, bo i po co? Sądzę, że gdyby na stronie uniwersytetu X pojawiło się ogłoszenie, że przyjmie się każdego studenta pedagogiki z uniwersytetu Y na powyższych zasadach, to natychmiast pojawiłyby się uchwały senatów czy rad wydziałów, trąbionoby w miechy naruszenia zasad etycznych i obyczajowych w społeczności akademickiej. Środowisko uczelni niepublicznych jeszcze do pewnych zasad nie dojrzało. Tu toczy się, często na zapleczu, perfidna gra o klienta, wzajemne podkupowanie sobie kadr, przenoszenie całych grup studenckich, a nawet wykradanie sprzętu, oprogramowania czy innych pomocy dydaktycznych. W takim klimacie można się spodziewać, że inni też wyczekają dogodnego momentu, bo w takiej grze interesów konkurencja nie śpi, by odpowiedzieć tym samym na to samo. W końcu, dzisiaj jest się na wozie, ale jutro można już być pod nim. Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.

(Źródła: M. Rzemek, Wolą kary niż pracę niepełnosprawnych, Rzeczpospolita. Prawo na co dzień, 2010 nr 160, s. C1; www.lodz.gazeta.pl, 12.07.2010))

13 komentarzy:

  1. Mam wrażenie, że niepełnosprawni w naszym kraju nadal spychani są na margines. Znam to środowisko bardzo dobrze, ponieważ od lat pracuję z tymi fantastycznymi ludźmi. Mimo szerzącej się idei integracji dzieje się coś dziwinego : idee sobie, a życie sobie. Dalej mamy ogromny problem dotyczący barier (podjazdy, krawężniki,łazienki, plaża, środki transportu, choćby zwykłe wejście do marketu - ile trzeba zachodu by "pokonać" "obrotowe" wejście - strażnik, kierownik sklepu itp.)Powiem więcej, społeczeństwo boi się niepełnosprawnych, nie daj Boże upośledzonych umysłowo - jak się zachować, odezwać, przywitać???. Lęk ten tkwi w niewiedzy. Bo czy ktoś kiedyś mówił o tym, ze niepełnosprawny to NIE CHORY czy INNY, tylko CZŁOWIEK, taki sam jak my? A czy dzisiaj mówimy o tym??? Czy zajmujemy się zagadnieniem niepełnosprawności w domach, szkołach? Czy rozwijamy dostatecznie umiejętności kontaktu, wrażliwośći, poczucia empatii ? Czy w przedszkolach, szkołach podstawowych, gimnazjach odbywają się spotkania "oko w oko" z człowiekiem niepełnosprawnym (bo jak wiemy doświadczenie kontaktu jest najlepszą nauką)? Myślę, ze to właśnie wielkie wyzwanie dla nas pedagogów - krzewienie ziarna tolerancji i szacunku już od najmłodszych lat. Oczywiście w proces ten muszą włączyć się także rodzice, którzy również od najwcześniejszych lat życia dziecka powinni uczyć miłości do ludzi (choć dzieci mają miłość we krwi, a niejednokrotnie sami rodzice hamują naturalne odruchy serca). Jestem również nauczycielem akademickim i obserwuję ogromny brak wiedzy na temat niepełnosprawności wśród studentów, którzy szeroko otwierają oczy dopiero wtedy, gdy słyszą jak można zwyczajnie przyjaźnić się z niepełnosprawnymi. Gdzieś tkwi problem, gdzieś w toku edukacji zapomnieliśmy o tych serdecznych i przyjaźnie nastawionych ludziach... Nie dziwmy się więc, ze prawo sobie a życie sobie. Nie dziwmy się, ze nikt nie zatrudnia niepełnosprawnych. Nie dziwmy się, że tak naprawdę po spełnieniu obowiązku szkolnego, prócz warsztatów terapii zajęciowej,(mocno segregacyjnych, aczkolwiek - lepsze to niż nic)nasze państwo nie oferuje nic. Gdzieś popełniliśmy bład. Potrzeba lat, by świadomość społeczną zbudować na nowo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jeszcze pamiętam jak matki odwracały na siłę głowę swojemu dziecku, aby nie patrzyły na te niepełnosprawne.
    Jako nauczyciel miałem kiedyś wizytę "mamusi", która z petycją od innych rodziców prosiła mnie, aby usunąć z klasy jedną dziewczynkę. A ona była z zespołem Downa. Było zdziwienie że nie zgadzam się.

    OdpowiedzUsuń
  3. http://www.ahe.lodz.pl/?lang=pl&content_id=343&id=13 - list rektora do studentów AHE

    Bardzo ciekawy przykład wykorzystania autorytetu profesora.
    W liście rektora do studentów mamy natomiast udaną manipuluję faktami.

    Dla przykładu AHE nie boryka się s kłopotami od roku, ale znacznie dłużej.

    Wydaje mi się, że uczelnie, które chciałaby przyjąć studentów AHE mogą należeć do wyjątków. Raczej spotkamy się z sytuacją, że większość uczelni nie będzie chciała przyjąć studentów upadającej uczelni. Podobną sytuację przeżywali już chyba studenci likwidowanych kierunków AHE - informatyki i zarządzania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Studenci czy kandydaci na studia nie są nawet świadomi tego, jak kupczy się nimi na edukacyjnym rynku, ale też sami się do tego współprzyczyniają, bo gdyby nie korzystali z łatwych czy lepkich ofert, to takie gry nie byłyby skuteczne. Zawsze jednak znajdą się tacy, którzy wybiorą nie to, co wartościowe i ambitne, ale co łatwe, lekkie i przyjemne, a przy tym tanie.

    Ministerstwo szkolnictwa wyższego nie jest w stanie często kontrolować szkoły niepaństwowe, toteż zapewne ich właściciele robią na tym niezły interes. Może trzeba kierować się do uniwersytetów i akademii czy politechnik, albo do skromnych, z wieloletnimi tradycjami, autorytetem społecznym, a przy tym uczciwych uczelni niepaństwowych. Tam obowiązuje jakaś selekcja, tam są przestrzegane normy i nie ma zagrożenia, że nagle studenci zostaną na lodzie, bo właściciel uciekł z kasą zagranicę, gdyż właścicielem jesteśmy my, a w naszym imieniu władze państwowe.

    A studenci kierunku, który uzyskał ocenę negatywną PKA, nie muszą opuszczać swojej uczelni, gdyż nawet odebranie jej uprawnień przez ministra nie będzie ich dotyczyć, ale tych, którzy dopiero zamierzaliby podjąć studia. Są zatem bezpieczni.

    OdpowiedzUsuń
  5. A może by tak władze uczelni, która uzyskała kolejną negatywną ocenę dla prowadzonego u siebie kierunku kształcenia, jakim jest PEDAGOGIKA, zacytował w liście do studentów treść negatywnej opinii PKA? Rzeczywiście, manipuluje się tu moją opinią, dotyczącą zjawiska, które w żadnej mierze nie zdejmuje odpowiedzialności z władz uczelni za zaistniałe w niej nieprawidłowości.

    OdpowiedzUsuń
  6. Spodziewałem się ostrzejszej reakcji Pana Profesora w tej sprawie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się z Panem Profesorem, wykorzystano kawałek Pana tekstu, by manipulować studentami... Jestem w sytuacji tych, którzy jeszcze rok temu byli na informatyce w AHE... Nie wiem co dalej, a tu jeszcze taka manipulacja. Lekka przesada, jak tu nie zwiewać z tonącego statku, którego załoga sama podpala co ważniejsze jego urządzenia... Panie Rektorze AHE wstyd, że Pan lub Pana pracownicy tak nieumiejętnie korzystają z tekstów znanych ludzi.... Po drugie, tekst wcześniejszy Pana Profesora jawnie uderza w AHE, a Pan Panie Rektorze tego nie widzi...?

    Proszę mieć trochę szacunku do ludzi - studentów... Żałuję, że wybrałam tą uczelnię, straciłam ciężko zapracowane pieniądze, które mogłabym przeznaczyć na coś bardziej wartościowego. Wstyd Władzo Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej...

    Sam niech Pan odpowie

    OdpowiedzUsuń
  8. Studenci AHE! Założyciel Waszej szkoły napisał w swojej książce, będącej zbiorem jego przemówień noworocznych:

    "(...) zdefiniowane przeze mnie zło tkwi w płaszczyźnie świadomości. Działań fałszywej elity nie można rozpoznać w sferze działań materialnych, natomiast w sferze synbolicznej programy formułowane przez fałszywą elitę są jawnie nakierowane na rozwiązanie jakiegoś społecznie ważnego problemu, przez co nie sposób rozpoznać fałszywości projektu w tej sferze. Dopiero analizując końcowe rezultaty danej akcji okazuje się, że skorzystała na niej tylko wąska grupa osób, a koszty ponieśli ci, którym deklarowano pomoc". (M.K. Stasiak, Od Solidarności do wolności. Szkice etyczne, Łódź 2009, s. 242).

    To może w tym tkwi wytłumaczenie tego, jak to się stało, że pedagogika jako kierunek studiów uzyskała ocenę negatywną?

    OdpowiedzUsuń
  9. Rzadko który wpis w moim blogu sprawia, że moi Przyjaciele, znajomi piszą do mnie z jakimś niepokojem, który wiąże się z recepcją przez kogoś jego treści. Tym razem jednak jest tych ostrzeżeń wiele, a mają one charakter potwierdzający, że ci, ktorzy chcieli wykozrystać mój wpis na swoją obronę, strzelili sobie w kolano albo w piętę, bo efekt tego jest akurat odwrotny:

    "Cześć Bogusiu, do tej pory znałam akcję cała Polska czyta dzieciom, od dziś wiem, że jest jeszcze akcja cała Polska (bo Łódź na pewno) czyta blog Śliwerskiego:):
    http://www.ahe.lodz.pl/?lang=pl&content_id=46&category=news&id=778
    jak to nigdy nie wiadomo kto bardzo ucieszy się z tego co napisane a kto "włosy rwie z głowy".
    ******
    Boguś, na stronie AHE, w materiałach o reformie uczelni, posłużono się Twoim tekstem o akademickich hienach. Nie wiem, czy takie jego użycie było zgodne z Twoją intencją. Zajrzyj na stronę: http://www.ahe.lodz.pl/?lang=pl&content_id=343&id=13 - list rektora do studentów AHE
    Poniżej wklejam tu stosowny fragment.

    *******
    Dopiero teraz przeczytałam komentarze na Twoim blogu, więc wiem, że już wiesz o tym: mój "nius" był spóźniony. Nie ważne... Nie mniej jednak, nie dowierzam ciągle jak łatwo idą "w eter" informacje i opinie zamieszczone w sieci i jak bardzo ludzie są czujni na wyławianie tego, co może im się przydać! Niezwykłe czasy...

    ******

    Czy wiesz, że twój wpis na blogu o akademickich hienach został wykorzystany w oficjalnym liście rektora ahe.
    ****

    Posłużę się zatem cytatem z książki, do której zachęcił jeden z Anonimowych komentatorów tego wydarzenia. Otóż przywołał on książkę Założyciela i właściciela AHE w Łodzi - Makarego S. Stasiaka. To zacytuję w tym kontekście jego słowa:

    "Opatrzność oostawiła historyczną granicę złu. (...) Praktycznym sposobem przezwyciężenioa zła jest odkupienie. To sposób postępowania, jaki wybrał Chrystus. Postępowanie to zostało pokazane i zadane człowiekowi. Chodzi o to, aby człowiek naśladował drogę wskazaną przez Chrystusa" (M.S. Stasiak, Od Solidarności do wolności. Szkice etyczne, WSHE, Łódź 2009, s. 229.

    Święta prawda!

    OdpowiedzUsuń
  10. Cała Polska czytała i czyta o AHE:

    "Ministerstwo ostrzega przed WSHE 07.01.2009
    (iwo) - Express Ilustrowany"

    "Widzę, że Państwo nic nie słyszeli o tej uczelni. Wydaje mi się że nie ma ona dobrej opinii wśród pracodawców." http://oskko.edu.pl/forum/thread.php?t=25986#FBK

    Gość: maro 20.07.09, 08:23 Odpowiedz
    Podejrzewam, że wszystkie posty w obronie AHE piszą ludzie z Działu Promocji
    AHE. Dział Promocji AHE ma dziś gorący dzień i będzie niezwykle aktywny na tym
    forum. Znam tę uczelnię od środka i wszystkim rozsądnym odradzam studiowanie w
    AHE. Na wszystkie posty chwalące AHE radzę patrzeć z przymrużeniem oka.
    http://forum.gazeta.pl/forum/w,755,98031598,,Lodzka_AHE_do_likwidacji_.html?v=2


    Od października w Londynie będzie otwarty oddział Wyższej Szkoły Humanistyczno-Ekonomicznej. Największa polska prywatna uczelnia rozpoczyna rekrutację na studia. Będą o połowę tańsze niż brytyjskie. WSHE uruchamia pięć kierunków: zarządzanie i marketing, pedagogikę, politologię, pielęgniarstwo i informatykę.http://miasta.gazeta.pl/lodz/1,35141,4372898.html

    (2009-05-23 21:00:03) Dziennik Łódzki
    Akademia Humanistyczno-Ekonomiczna w Łodzi usunęła z sieci witryny reklamujące jej zagraniczne siedziby. Mechanizm działania zamiejscowych oddziałów uczelni bada za to prokuratura. »

    (2009-07-20 23:40:03) Dziennik Łódzki
    Pani minister Kudrycka postawiła łódzkiej AHE ultimatum: albo zlikwiduje kilkadziesiąt nielegalnie - jej zdaniem - działających ośrodków edukacyjnych, albo zakończy działalność.
    Akademia do likwidacji
    (2009-07-20 00:15:52) Dziennik Łódzki
    Nakaz likwidacji łódzkiej Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej wydało Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. »
    Łódzka Akademia Humanistyczno-Ekonomiczna do likwidacji
    (2009-07-20 08:52:15) Dziennik Łódzki
    »
    Akademia tłumaczy się przed studentami
    (2009-06-23 00:23:00) Dziennik Łódzki
    Studenci skarżą się ministerstwu nauki na łódzką Akademię Humanistyczno-Ekonomiczną. Boją się, że dyplomy z zagranicznych filii uczelni będą nieważne. »
    Uczelnia próbuje obejść prawo
    (2009-07-20 23:38:26) Dziennik Łódzki
    Z Bartoszem Lobą, rzecznikiem Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, rozmawia Maciej Stańczyk »
    Wątpliwe dyplomy
    (2009-05-14 00:09:12) Dziennik Łódzki
    Akademia Humanistyczno-Ekonomiczna w Łodzi prowadzi w Londynie nielegalną filię - ustalili nasi reporterzy. »
    Łódzka akademia zniknie, jeśli będzie uczyć na czarno
    (2009-07-20 23:47:15) Dziennik Łódzki
    Resort szkolnictwa wyższego stawia pod ścianą łódzką Akademię Humanistyczno-Ekonomiczną. »
    http://polskatimes.pl/wyszukiwanie/AHE,10,1,s,l,n.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Profesor powinien zacytować jeszcze jeden ważny fragment wypowiedzi Makarego S. Stasiaka, który napisał w cytowanej tu książce:

    "Dysponowanie świadomością podmiotowości powoduje, że Kanclerz tej uczelni przyjmuje na siebie nowe wyzwania. (...) Chcę pozostawać w zgodzie pomiędzy tym, co głoszę, a tym, co robię". [s.75]

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdaje się, że w wakacje, podobnie jak miało to miejsce w roku ubiegłym, będziemy zasypywani informacjami prasowymi Łódzkiej Gazety Wyboreczej na temat tego, w jak głębokim kryzysie jest AHE i o końcu w niej kolejnego kierunku studiów, czyli pedagogii.
    "Odkąd na początku 2009 roku Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego cofnęło uczelni uprawnienia do nauczania informatyki, a potem zarządzania, AHE straciła połowę z 35 tys. studentów. To przede wszystkim dlatego zwolniono 500 osób, w tym prawie 250 wykładowców. - Nie mogliśmy utrzymywać pracowników naukowych z kierunków, których już u nas nie ma - opowiada Aleksandra Mysiakowska, rzeczniczka AHE." Łódźhttp://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35136,8164180,AHE_sie_kurczy_i_nie_placi_pracownikom_w_terminie.html

    To ciekawe zjawisko. Nikt już nie pyta o to, jak władze tej uczelni doprowadziły do powyższego kryzysu, bo przecież z nieba on nie spadł, ktoś musiał coś zaniedbać, coś realizować w tej uczelni wbrew obowiązującemu prawu. Przysłowiowy Cygan zawinił, a kowala powiesili. Studenci się burzą, że jest to kolejna akcja nieuczciwej konkurencji, ale nie zastanwiają się nad tym, że nieuczciwość ma swoje źródło w szkole! Gdyby wszystko było realizowane zgodnie z prawem i wymogami jakości kształcenia, to przecież nie byłoby tego problemu.
    To prawda, że konkurencja, a widać to w kilku wyższych niepublicznych szkołach, stosuje nieuczciwe praktyki zapraszając wprost, imiennie studentów AHE do siebie i kusząc ich promocjami i gadżetami. Skoro jednak te konkurujące z AHE uczelnie są takie świetne, to dlaczego podkupują w ten sposób innych? Może w nich jest jeszcze większe dno, które usiłują zasłonić nowymi studentami. Nie trzeba się wysilać, wystarczy ich przyjąć, a reszta będzie na kiepskim poziomie, bo gdyby był wysoki, to wszyscy dawno by do nich poszli. Nie martwcie się - studenci AHE. W nowej, łódzkiej uczelni spotkacie swoich byłych wykłądowców z AHE. Ich też się kupuje, jak konie na targu.Położyli pedagogikę w AHE, połążą ją i gdzieindziej. Pecunia non olet?

    OdpowiedzUsuń
  13. A zobaczcie, co się dzieje w innych uczelniach łódzkich? Nie było tam pedagogiki - a nagle jest jako NOWOŚĆ! A cóż to za nowość? Z innej uczelni odszedł rektor, a teraz są tam jedynie pełniący obowiązki rektora i prorektorów. Tego nikt nie widzi? Nikt o to nie pyta? Jak gruchnie, to się wszyscy ockną i będą zaskoczeni? W innej rektor był oskarżany o plagiat doktoratu. Pisali o tym w Forum Akademickim i lokalnej prasie. Rektorem jest ktoś inny, ale uczelnią kieruje ów plagiator. I co? I nadal gnają tam studenci, bo fucha, bo tanio, bo łatwo? Studenci, o co wam chodzi? Do kogo macie pretensje? Trzeba je mieć do siebie. Trzeba się było uczyć i składać aplikacje na uniwersytet, politechnikę czy akademię, a nie do byleszkółek "wyższych", byle mieć dyplom. Pseduoakademicka niepubliczna łódka to(nie)... ?

    OdpowiedzUsuń