Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2010

Nadszedł czas wolny

Czas jest nieusuwalnym aspektem rzeczywistości społecznej, warunkując rytm naszego życia. Kulturowe reguły sprawiają, że w zależności od własnej aktywności dzielimy ten czas na różne jego rodzaje. Jest zatem czas pracy i czas wypoczynku, czas codzienny i czas odświętny, czas nauki i czas pracy, czas podróży i czas bytowania w określonym miejscu itd.

Czas wolny charakteryzują trzy cechy: 1) dobrowolność, bowiem nasza aktywność nie może tu mieć obowiązkowego charakteru, 2) niezarobkowość, czyli podejmowane działania nie mogą się wiązać z zabieganiem o dochód, lokując je poza sferą wykonywanych obowiązków zawodowych czy społecznych oraz 3) przyjemność, kiedy to powinniśmy doświadczać pozytywnych stanów emocjonalnych w trakcie jego trwania. Czas wolny jest też tym okresem, w którym jednostka ma o wiele większą, niż w innym jego wymiarze, możliwość wyboru własnej aktywności.

Zaczynam korzystać z przysługującego mi czasu wolnego, toteż proszę mi wybaczyć, że przez kilka tygodni nie bę…

Moda na psychologię

W dodatku Gazetapraca.pl Gazety Wyborczej (26.07.2010) Tomasz Wysocki pisze o fenomenie studiów psychologicznych, które w tym roku, podobnie zresztą jak w latach ubiegłych, cieszą się ogromnym zainteresowaniem wśród kandydatów na bezpłatne studia uniwersyteckie, a nawet płatne, ale w nielicznych szkołach wyższych niepublicznego sektora. Skąd taka moda? Zdaniem dr Bogny Bartosz z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego wynika to z atrakcyjności kierunku studiów i ich programu, który kojarzy się kandydatom z możliwością poznania człowieka, jego psychiki, z receptą na to, jak żyć. Jest ów pęd na psychologię także pochodną osobistych problemów samych kandydatów, rodząc nadzieję, że uda się je w toku studiów rozwikłać czy podać terapii. No i wreszcie winne są temu media, które mocno lansują ów kierunek kształcenia wyższego.

A mnie się wydaje, że jest jeszcze czwarty powód owej atrakcyjności, w wyniku którego tylko w Uniwersytecie Wrocławskim ubiegały się o indeks na psychologię w …

Akademickie i publiczne systemy wczesnego ostrzegania o (byle-) jakości kształcenia wyższego

Tyle jest zagrożeń, które czyhają na studentów i nauczycieli akademickich szkolnictwa wyższego na co dzień, że niektórzy zastanawiają się, czy na wzór systemów ostrzegawczych w innych sferach funkcjonowania państwa i społeczeństwa nie należałoby także w środowisku akademickim jeszcze silniej uruchmiać system wczesnego ostrzegania jako jeden ze składników służących do oceny wiarygodności kształcenia na danym kierunku w niepublicznej lub publicznej szkole wyższej.

System taki częściowo już istnieje, ale jest adresowany tylko i wyłącznie do władz uczelni. Stanowią o nim systematycznie prowadzone przez Państwową Komisję Akredytacyjną oceny jakości kształcenia, a także wdrażane przez uczelnie własne systemy „kontroli” jakości. Niestety, systemy te wprawdzie mogą ostrzegać kierownictwo o nadchodzących zagrożeniach, ale nie muszą zarazem rodzić działań profilaktycznych czy naprawczych. W niektórych szkołach wyższych wykorzystuje się je nie do powyższych celów, ale do nasilania działań masku…

Edukatorzy wolności i w wolności

Ukazała się książka niezwykła, jakich mało jest w naszym kraju, gdyż odsłaniająca zalety i słabości, trudy i powinności tych, którzy nie posyłają swoich dzieci do szkół publicznych i niepublicznych, ale prowadzą edukację w domu. Wielokrotnie pisałem w blogu o tym ruchu rodzicielskiego oporu transormatywnego, nurtu edukacji alternatywnej, pozytywnej kontestacji, którego zwolennicy realizują w sposób niezwykle konsekwentny ich naturalne, prymarne prawo do formacji osobowej własnych dzieci. Nie kierują dzieci do szkół nie dlatego, że nie zależy im na ich szczęściu, przyszłości czy jak najlepszym rozwoju, ale wprost przeciwnie, w tej właśnie formie edukacji realizują najbardziej szczytne przesłanki procesu edukacyjnego, kierując aktywność swoich dzieci zgodnie z etymologicznym znaczeniem pojęcia „edukacja” (łac. ēdŭcātĭō – wychowanie, ēdūcō – wyprowadzić, wyciągnąć, poprowadzić, wychować).

Nikt nie może tego uczynić od nich lepiej, gdyż żaden z nawet najlepiej wykształconych pedagogów…

The One Percent

Wydawałoby się, że jeden procent czegoś, to niewiele, a jednak…. Zaledwie 1 procent jakiejś całości może wiele zmienić, wpłynąć na losy jednostek ludzkich, określonych społeczności czy instytucji.

Wypełniając roczny PIT możemy sami wybrać szlachetny cel, by zasilić kwotą równą 1 proc. należnego fiskusowi podatku. Każdego roku, jak tylko stało się to możliwe, przekazuję wybranej przez siebie instytucji, która ma status organizacji pożytku publicznego 1% podatku.

Nie wiem, jakie sa losy społecznej akcji zbierania podpisów pod apelem do premiera Donalda Tuska o zwiększenie wydatków na kulturę? Powyższa inicjatywa ruszyła w kwietniu tego roku, a jej inicjatorami i sygnatariuszami zarazem listu do Premiera byli wybitni polscy artyści, pisarze, filmowcy, kompozytorzy, księgarze, ludzie teatru, dziennikarze, a także stowarzyszenia i inicjatywy obywatelskie. Wzywali oni do zmiany przepisów skarbowych tak, aby 1 procent z odpisów CIT i PIT mógł być przekazany na cele kulturalne i edukacyjne, …

Kuriozalna dyskwalifikacja studiów podyplomowych z „zarządzania oświatą”?

Wiceminister Nauki i Szkolnictwa Wyższego prof. Zbigniew Marciniak rozwiał wszelkie wątpliwości dotyczące tego, że uczelnie, które nie posiadają uprawnień do kształcenia na kierunku „zarządzanie”, ale mają kierunek „pedagogika”, nie mogą prowadzić kształcenia w ramach studiów podyplomowych na kierunku „zarządzanie oświatą”. Zdaniem wiceministra NIE JEST MOŻLIWE UZNANIE STUDIÓW PODYPLOMOWYCH „ZARZĄDZANIE OŚWIATĄ” jako mieszczących się w zakresie treści kształcenia dla kierunku pedagogika. Wszystkie zatem te uczelnie, a jest ich wiele w naszym kraju, które do tej pory nie uzyskały odrębnej zgody ministra (po uprzednim uzyskaniu pozytywnej opinii Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego,) ABSOLUTNIE NIE MOGĄ kształcić przyszłych dyrektorów szkół i przedszkoli czy placówek opiekuńczo-wychowawczych. Sprawdziłem uchwały Rady Głównej w tym zakresie. Od 2007 r. żadna uczelnia niepubliczna o taką zgodę nie występowała do ministra nauki i szkolnictwa wyższego. Kształcą zatem bezprawnie?

Dlaczego ta…

Wstydliwa afiliacja twórczości naukowej

Lubię od czasu do czasu zajrzeć do księgarni, żeby zorientować się w tym, jakie ukazały się rozprawy naukowe w ostatnim czasie. Kupuję niektóre tytuły, jeśli są z dziedziny moich zainteresowań badawczych. Zamawianie książek przez Internet, choć jest bardzo wygodne, to jednak nie stwarza możliwości zajrzenia do środka i przekonania się, czy zawartość książki odpowiada tytułowi i w jakiejś mierze także moim oczekiwaniom. Tym razem jednak, sięgając z półki po nowe tytuły z pedagogiki, moją uwagę zwróciło coś zupełnie innego, a mianowicie to, że ukazała się książka profesora, który pracuje razem ze mną w łódzkiej uczelni niepublicznej. Stanowi ona jego podstawowe miejsce pracy. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że w danych biograficznych jego jako współautora książki, wydanej zresztą przez jeden z polskich uniwersytetów, nie ma ani jednego zdania czy chociażby słowa na temat tego, że pracuje on w łódzkiej, niepublicznej szkole wyższej.

W związku z tym, że w szkole wyższej…

Pedagogika jako plac zabaw irracjonalizmów i złudnych nadziei?

Zdaniem austriackiego pedagoga Wolfganga Brezinki: Mnożą się głosy, że pedagogika jest całkowicie nieprzydatna w praktyce wychowawczej i dlatego „zbędna”. Krytykuje się „lekkomyślność”, z jaką „niesprawdzone przypuszczenia prezentowano jako solidną wiedzę”. Twierdzi się, że „historia najnowszej pedagogiki jest historią dogmatów, które się nawzajem zwalczają i jeden zastępuje drugi. (…) Częste zmiany metod pedagogicznych wywołują wrażenie postępu epistemologicznego, lecz w rzeczywistości zmieniają się tylko etykietki.

Nauka o wychowaniu jest skazana, ze względu na swą nadmierną akademizację, na ciągłe dostarczanie nowych „rezultatów badań”. Tymczasem nie da się powiedzieć zbyt wiele nowego na temat sensownego wychowania, gdyż większość […] została już powiedziana. Mamy zbyt wielu twórców, a za mało tematów w pedagogice.

W rozwiązywaniu tego dylematu usiłuje się:

a) wyrażać stare idee za pomocą coraz nowszych zwrotów, albo tworzyć nowe idee, stosując „werbalną przemoc”, lub

b) podejmuje…

Niepełnosprawni i akademickie hieny

Dwie wiadomości z obszaru polityki społecznej i oświatowej poruszają w dzisiejszych serwisach prasowych. Jedna to ta, że urzędy administracji państwowej, utrzymywane przecież ze środków podatników, wolą płacić „z naszej kieszeni” milionowe kary, niż zatrudniać osoby niepełnosprawne. Jest to kolejny dowód słabości polskiego państwa, jego administracji i lekceważenia problemów tych, którzy zostali dotknięci przez los. Jakie kary powinni zapłacić z własnej kieszeni dyrektorzy ZUS, minister finansów, gospodarki, dyrektorzy urzędów wojewódzkich, marszałkowskich itd., o których beztroskiej i skandalicznej niegospodarności, jeśli już pominąć kwestię społeczną i etyczną tej sprawy, świadczą dane z raportu NIK o niezatrudnianiu w administracji publicznej wystarczającej liczby osób niepełnosprawnych?! Z jakiej racji płacą wysokie kary do Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON) z pieniędzy podatników? Jak się okazuje kary te płaci nawet Ministerstwo Pracy i Polityki …

Pedagogika wyższego wyboru

Dokładnie 10 lat temu NIK kontrolowała Ministerstwo Edukacji Narodowej ze względu na to, jak sprawowało ono nadzór nad niepaństwowymi szkołami wyższymi i wyższymi szkołami zawodowymi. NIK dociekała zarazem, jakie wynikało z tego nadzoru rozpoznanie sytuacji w tych szkołach oraz jakie działania były podejmowane w reakcji na sygnały o występujących w nich nieprawidłowościach. Już wówczas okazało się, że „król jest nagi”, że polskie państwo jest beznadziejnie słabe wobec tego, na co pozwalali sobie wówczas niektórzy prywatni właściciele instytucji, które miały służyć edukacji młodych pokoleń, a w istocie przekształcały się albo w „pralnię brudnych pieniędzy”, albo w „przykrywkę” dla pseudoedukacyjnych interesów. Tylko część z nich podjęła rzeczywisty trud na rzecz kształcenia wyższego z zachowaniem akademickich standardów.

Z powyższego raportu wynikało, że założycielami działających uczelni niepaństwowych byli w większości przypadków osoby prawne, tj.: spółki z ograniczoną odpowiedzialn…

Co zrobić, żeby się nauczycielom dyplomowanym jeszcze chciało chcieć?

Jest jakaś zaskakująca rozbieżność w ocenie jakości systemu awansu zawodowego nauczycieli między MEN a ZG ZNP. Zdaniem resortu edukacji system ten spełnia najważniejsze cele. Motywuje nauczycieli do podwyższania poziomu wykształcenia, uzyskiwania nowych kwalifikacji do nauczania przedmiotu lub rodzaju prowadzonych zajęć, co wpływa na podwyższenie statusu zawodowego pracowników pedagogicznych. W świetle zaś opinii ZNP system ten już się powoli wyczerpuje, gdyż od 2000 r. już prawie co drugi nauczyciel zakończył swoją ścieżkę zawodowego rozwoju, osiągając najwyższy z możliwych stopni – nauczyciela dyplomowanego, którego uzyskanie jest w dużej mierze zależne od niego samego. Jak wiadomo, tytuł profesora oświaty jest honorowy, przyznawany przez Kapitułę, której kryteria pracy oceniającej nie są nikomu znane. Nauczyciele nie mają praktycznie żadnego wpływu na to, by podjąć jakiś wysiłek na rzecz zbliżenia się do szans uzyskania tego tytułu.

Przykładowo - ZNP proponuje, by wprowadzić piąty…

Pedagog jako sprawca lub ofiara ZŁA

Już mocno zakurzony egzemplarz kwartalnika „ETHOS” z 1992 r. znalazłem na półce pokoju, w którym odbywam w uczelni konsultacje dla studentów. Ktoś go pozostawił jak jakieś przesłanie, nie wiedzieć do kogo adresowane, bo przecież nie do gospodarza, gdyż jemu żaden ETHOS nie jest potrzebny. A ten egzemplarz ETHOSU został poświęcony ważnemu dla pedagogiki fenomenowi ZŁA. Jak każde z kolejnych wydań tego czasopisma naukowego Instytutu Jana Pawła II KUL i Fundacji Jana Pawła II, tak i to zostało podporządkowane monograficznej i wielowątkowej analizie jednej z etycznych kategorii, z którą człowiek zmaga się w sobie i wokół siebie. Problem zła dotykający istotę ludzką z różnych stron: od strony przyrody, z ręki innych ludzi czy z własnej woli – jest jednym z najtragiczniejszych i – trzeba to powiedzieć – najbardziej fascynujących myśl człowieka problemów – piszą we wstępie redaktorzy naczelni kwartalnika ks. Tadeusz Styczeń i Wojciech Chudy.

Pedagog wobec uobecniającego się w świecie ZŁA, …

Kolejny doktor habilitowany w dyscyplinie pedagogika

Wczoraj odbyło się kolokwium habilitacyjne doktora Wiktora Żłobickiego z Uniwersytetu Wrocławskiego. Serdecznie mu gratuluję, gdyż należy on do tego pokolenia uniwersyteckich pracowników naukowych, którzy więcej dają swoją aktywnością innym, niż sami otrzymują.

Reprezentuje on dolnośląskie środowisko naukowe, z którym związał swoje losy zawodowe w 1985 r. To właśnie w tej uczelni ukończył z wynikiem bardzo dobrym w 1978 r. studia pedagogiczne o specjalności opiekuńczo-wychowawczej, podejmując pod kierunkiem teoretyka wychowania - doc. dra hab. Zygmunta Szulca problem badawczy, jaki wynikał z jego ówczesnych doświadczeń społeczno-wychowawczych, a mianowicie motywy działalności instruktorów ZHP.

Niewątpliwie, z jednej strony tradycje rodzinne (matka jest emerytowaną nauczycielką), z drugiej zaś służba instruktora harcerskiego zadecydowały o najkorzystniejszym dla jego ról zawodowych habitusie (role pedagoga szkolnego, nauczyciela szkoły podstawowej, liceum, nauczyciela akademickiego), …

Kim będzie opiekun małego dziecka?

Miejski Zespół Żłobków w Łodzi, na czele którego stoi Halina Mazur prosi o poparcie propozycji zmian do projektu ustawy o opiece nad małym dzieckiem do lat 3
(Projekt z dn. 2.05.2010). Środowisko nie chce zgodzić się na działania, które obniżyłyby poziom wykonywanej pracy zgodnie z literą prawa. Już dziś jako grupa zawodowa pracownicy żłobków są bardziej kompetentni, niż regulowałyby to przepisy nowej ustawy.

Członkowie Oddziału Łódzkiego Polskiego Towarzystwa Pedagogicznego wyrażają swoje poparcie dla inicjatywy Zespołu dotyczącej propozycji zmian w projekcie. Jednocześnie przesyłają dodatkowo własne uwagi, które warto byłoby uwzględnić w pracach nad Ustawą. Przytaczam poniżej stanowisko, ktore zostało przygotowane przez naszego eksperta z OŁ PTP - dr Dorotę Podgórską-Jachnik:


Łódzkie środowisko pedagogiczne, reprezentowane przez Oddział Łódzki Polskiego Towarzystwa Pedagogicznego, z zainteresowaniem przyjęło projekt ustawy o opiece nad małym dzieckiem. Działania na rzecz regulacji pr…

Egzaminy magisterskie

wieńczą dwuletnie studia, stając się przede wszystkim sprawdzianem samodzielności i wspomaganego przez promotora samokształcenia studentów, ich zaangażowania w proces badawczy oraz nabytych w toku kształcenia kompetencji pedagogicznych. Komisja egzaminacyjna ma możliwość przekonania się o tym, kto kończy studia, z jakim zakresem wiedzy i kultury zawodowej oraz w jakiej mierze potrafił udokumentować to swoją rozprawą magisterską.

Dla promotora jest to także niezwykle ważny moment podsumowania kolejnego cyklu współpracy ze studentami, o której jakości stanowią przecież obie strony. Po zdanym egzaminie są bezpośrednie podziękowania, które dopełniają osobiste relacje magistrantów na różnych forach internetowych czy w przekazywanej nam korespondencji.

Pierwsza tura egzaminów jest już za nami. Razem dopłynęliśmy do celu. Inne załogi jeszcze zmagają się z "morzem" problemów, ale radzą sobie z nimi, dzięki nieustannym konsultacjom (profesorskiemu GPS-owi). Kolejne egzaminy odbędą s…

Akademickie szczyty

Mój przyjaciel kończy właśnie dwutygodniowe szkolenie w Stanford University w USA. Doszedł po tym krótkim i bardzo intensywnym okresie doskonalenia zawodowego do wniosku, że już nigdy więcej nie podejmie żadnych studiów podyplomowych w Polsce. I ma rację. W pełni zgadzam się z jego oceną tego, czego sam doświadczył w Ameryce, gdyż dysponuje kryterium porównawczym, jakim jest ukończenie kilku studiów podyplomowych i szkoleń w naszych uczelniach wyższych. Należy do nielicznych pedagogów, którzy z własnej woli inwestują w swój rozwój, a więc nie dlatego, że jest im potrzebny kolejny "świstek" dla pracodawcy, ale z powodu pasji bycia jak najlepszym pedagogiem. Wciąż ma poczucie niedosytu wiedzy i umiejętności, toteż chce podjąć badania do pracy doktorskiej. Jeśli miałby podjąć jakieś dodatkowe studia, to w USA. Uzasadnienie tej postawy jest następujące:


Wnioski ze szkolenia, czyli dlaczego Amerykanie są tak dobrzy w Executive Education (pewnie trochę koloryzuje i będę nieobiektyw…