poniedziałek, 7 czerwca 2010

ekopedagogika

Dzięki sejmowej komisji Przyjazne Państwo z kodeksu wykroczeń zostanie usunięty zakaz chodzenia po trawnikach, zielonych skwerach w miejscach publicznych. Tym samym będzie można wkraczać na pas miejskiej czy wiejskiej zieleni, odpocząć na nim, położyć się, a nawet urządzić piknik. Każdy powinien mieć szansę poopalać się, zrobić sobie przerwę od pracy i wypocząć na kawałku zieleni - mówi poseł Stanisław Pięta z PiS, który pojutrze będzie sprawozdawcą z prac nad m.in. tą propozycją zmiany w prawie (To ten sam poseł, który o nauczycielach wykształconych w PRL twierdził, że są lumpeninteligencją).

I jeszcze jedna, ważna z postulowanych zmian w prawie. Nasze pieski będą mogły załatwiać swoje potrzeby na tych publicznych trawnikach. Jakże miło będzie się po nich chodzić i grilować. Harcerze muszą zmienić Prawo Harcerskie w tym punkcie, który dotyczy miłości do przyrody, a wydawcy podretuszować nieco treści w podręcznikach szkolnych.


(źródło: K. Klinger, Można deptać trawniki, Dziennik.Gazeta Prawna 7.06.2010, s.A2)

2 komentarze:

  1. czyli tytuł artykułu w gazecie prawnej powinien brzmieć raczej "można deptać i o... trawniki". To naprawdę cudowna wiadomość:/ Zupełnie jakby ktoś z władz miejskich zrobił na złośc tym, którzy postulowali o zmianę w sprawie deptania. Coś w stylu: "no dobra, dajemy wam to prawo,ale tak, żeby wam się odechciało!". Chyba nie doczekam leżenia na trawie rodem z Wiednia pod Hofburgeim (ech).

    OdpowiedzUsuń
  2. Och, to przecież drobiazg, taki ukłon w stronę całej Rzeszy dziatek bogini Gai i Animalsów. Przecież nie można było pozwolić na przepis odwrotny, który by sankcjonował gonitwy i wylegiwanie się czworonogów na trawie, a ludziom pozwalał na folgowanie potrzebom fizjologicznym. Obecny przepis jest typowym "sądem Salomonowym": niby wolno leżeć i piknikować, ale trzeba się będzie zastanowić, czy ryzykować.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.