wtorek, 1 czerwca 2010

Awaryjne zestawy pomocy dydaktycznych

Amerykański socjolog Neil Postman pisał kilka lat temu w jednej ze swoich książek, że w społeczeństwach konsumpcji dorośli redukują wymagania wobec dzieci i są niekonsekwentni w egzekwowaniu przestrzegania przez ich podopiecznych jakichkolwiek zasad postępowania. Nadopiekuńczy rodzice odcinają swoim dzieciom skórkę od chleba, by te nie męczyły się w czasie gryzienia, porządkują za nie w ich pokoju, czyszczą im buty, myją, piorą i prasują, byle tylko ich pociechy w pełni zadowolić i zapewnić im codzienną radość oraz komfort życia. Dziecko nie może się męczyć, czymkolwiek męczyć. Wystarczy, że trud ponoszą jego rodzice.

O tym, by dziecku było w szkole lub w związku ze szkołą miło i przyjemnie, też myślą nauczyciele i władze oświatowe. Ci pierwsi piszą poradniki „jak przeżyć szkołę”, „jak ściągać”, przygotowują gotowce, ukrywając się za - gwarantującymi im anonimowość i dodatkowe zarobki - firmami w zakresie pisania prac wszelakich (od wypracowań szkolnych po prace doktorskie), a ci drudzy - obniżają poziom trudności zadań w ramach tzw. egzaminów państwowych troszcząc się o to, by pomóc zdającym, którym się nie chce uczyć lub chce jak najmniej.

A kiedy już ktoś zapragnie komuś złożyć życzenia, przekazać pozdrowienia czy będzie musiał wygłosić jakieś przemówienie, to niech się zbytecznie tym nie trapi. Są od tego specjaliści, którzy „myślą” i „tworzą” za niego, oferując gotowe przemówienia i pisma okolicznościowe.

Jak piszą w swojej ofercie: Nieoczekiwane sytuacje, z jakimi spotyka się w swej karierze zawodowej każdy menedżer lub pracownik firmy czy instytucji publicznej, zmuszają do szybkiego reagowania. Często wiąże się to z koniecznością szybkiego napisania odpowiedniego pisma lub wygłoszenia przemówienia, co w sytuacji stresowej tylko dla nielicznych jest łatwym zadaniem. Przygotowane dla zestresowanych biznesmenów i dyrektorów czy zarządzających instytucjami poradniki pozwolą:
szybko i profesjonalnie przygotować się do każdego wystąpienia publicznego i prezentacji, dzięki ponad 500 wzorcowym tekstom wystąpień publicznych i pism okolicznościowych oraz – jak to się określa - "zestawom awaryjnym", które pozwolą ułożyć powitanie, pożegnanie, gratulacje lub wystąpienie okolicznościowe,
podnieść swoje kompetencje zawodowe, dzięki praktycznym informacjom zawartym w specjalnym module "Asertywne zachowania",
sprawnie i fachowo przeprowadzić trudne rozmowy z pracownikami, takie jak rozmowy oceniające, motywujące, wyznaczające cele,
• zaplanować m.in.: imprezy motywacyjne, pikniki okolicznościowe i rajdy rowerowe
, dzięki gotowym scenariuszom imprez i spotkań.

Ktoś by pomyślał, że niektórzy nasi partnerzy, zwierzchnicy czy współpracownicy mówią czy piszą do nas z potrzeby serca, szczerze i na podstawie zasobów własnego umysłu. Skądże znowu. Oni zarządzają zasobami, które z humanum mają niewiele wspólnego. Jeśli zatem kandydaci do urzędu Prezydenta RP popełniają w trakcie spotkań z wyborcami gafy, to być może nie jest jeszcze z nimi tak źle. Może jest to symptom tego, że prawdopodobnie mówią od siebie, a nie w oparciu o dostarczono im zestawy awaryjnych pomocy dydaktycznych.

2 komentarze:

  1. Genialna, acz bardzo nieoczekiwana pointa ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałem wyniki badań, kiedy to na maluchach wykonywano bezbolesny eksperyment.
    Ten eksperyment polegał na tym, że w trakcie rozmowy z mamą dziecka prowadzący „niby niechcąco” upuszczał coś na podłogę. Jak się zachowywało wówczas dziecko?
    Zazwyczaj podnosiło przedmiot i kładło na biurko.
    Powtórzenie tego eksperymentu przynosiło podobny skutek.
    A to oznacza, że dziecko jest skore do zachowań, które mu nie przynoszą korzyści- taki wniosek wynika z tego eksperymentu.
    Ale, jest jedno ale.
    Ta naturalna szlachetność zanika, jeżeli ją ……….. nagradzamy. Dziecko nagradzane za spontaniczne zachowania- przestaje je później wykonywać, gdyż oczekuje nagrody. Być może- bo tego nie wiem, nie każda kolejna nagroda byłaby później wystarczającą zachętą do kolejnego zachowania altruistycznego. Jakość nagrody powinna rosnąć.
    Pomyślmy o tym w inny sposób.
    Dziecko wyniesie śmieci- jeżeli dostanie kieszonkowe, umyje talerze- bo coś ma obiecane. Nie postępujemy wówczas antypedagogicznie, czy też każdy przejaw zachowania jaki nam odpowiada należy nagradzać?
    Dziecko trafia do szkoły- szkoła to nagradzanie, od oceny (werbalnej, gestem itd.) do nagany.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.