sobota, 1 maja 2010

Akademickie fałszerstwa także w Czechach

Właśnie zakończyła kontrolę na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Pilźnie (Republika Czeska) Komisja Akredytacyjna po ujawnionej przed rokiem aferze nielegalnego skrócenia czasu studiów m.in. prominentnym politykom. Studia w trybie krótszym, niż tego wymaga prawo, ukończyły 23 osoby. Przy okazji tej kontroli stwierdzono, że b. dziekan tego wydziału tolerował „wiecznych studentów”, którzy studiowali ten kierunek nawet 13 lat. Ponad 120 studentów trzeba było skreślić z listy, gdyż nie spełniali odpowiednich rygorów. Członkowie rady naukowej tego uniwersytetu żądają ujawnienia listy nazwisk studentów, którzy skorzystali z tzw. krótszej ścieżki kształcenia.

Niestety, po ich stronie stanął Rzecznik Praw Obywatelskich Otokar Motel, który uważa, że byłoby to naruszeniem ich praw do ochrony danych osobowych. Rektor Uniwersytetu wszczął postępowanie mające na celu odebranie stopni naukowych doktora tym sześciu „cwaniakom”, którzy uzyskali je w wyniku m.in. skróconej edukacji. Tak więc, praktyki fałszerstw, działań niezgodnych z prawem, by wykorzystać koniunkturę, zamieszanie, nieczytelność czy nieprzejrzystość procedur akademickich ma miejsce nie tylko w Polsce, ale także u naszych południowych sąsiadów. W Czechach, podobnie jak ma to miejsce na Słowacji, ale także i w naszym kraju, coraz częściej krytykuje się niepubliczne szkoły wyższe, których właściciele łamią prawo, skrywają działania niezgodne z prawem, by wykorzystać dany im formalnie czas do pomnażania własnych dochodów kosztem jakości kształcenia, działalności naukowo-badawczej czy inwestowania w rozwój kadr akademickich.

Pseudoakademicki biznes niszczy najważniejsze wartości szkolnictwa wyższego, wpisując się w rynkowy świat pozoru. Ciekawe, jak długo jeszcze będzie przyzwolenie na tego typu praktyki? Jak stwierdziła przewodnicząca czeskiej Komisji Akredytacyjnej Vladimira Dvořáková: tego typu praktyki „stawiają w złym świetle nie tylko wydział, na którym dochodziło do bezprawnych praktyk, ale i potwierdzają brak profesjonalizmu w tym środowisku”.
O etyce nawet nikt nie wspomina.

(źródło: I. Blažek, Pravo, z dn. 29.04.2010, s. 4)

1 komentarz:

  1. No cóż, m.in. dlatego głosowałam i będę głosować na PiS, bo wydaje mi się, że on mógłby cokolwiek w tym kierunku zdziałać...Wiem, wiem, PiS akurat nie miał szczęścia do MEN-ów, ale i tak uważam, że jedynie jego przedstawiciele są w miarę spójni, tj. zgodni w swych działaniach z tym co mówią. Przede wszystkim odważni, a nie lękowi i zależni...

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.