sobota, 10 kwietnia 2010

Pogrążeni w żałobie

Szok, wstrząs, dramat, niedowierzanie, żal, trwoga i rozpacz – to najczęściej spotykane wśród nas reakcje w obliczu wielkiej, narodowej tragedii, jaka wydarzyła się w dniu dzisiejszym w Smoleńsku, gdzie w wyniku katastrofy lotniczej zginęła polska delegacja na czele z Prezydentem III RP Lechem Kaczyńskim wraz z Małżonką, przedstawiciele najwyższych władz państwa, senatorowie i posłowie polskiego Parlamentu, elity polityczne, członkowie rodzin ofiar katyńskich, pracownicy administracji najwyższych urzędów państwowych, cała załoga samolotu - osoby, które udawały się na uroczystości związane z 70-rocznicą zbrodni katyńskiej.

Tragiczna śmierć TYCH, dla których służba dla naszego państwa i społeczeństwa, zaangażowanie i poświęcenie, troska o pamięć jakże bolesnej historii narodowej, wzbudziła w każdym z nas naturalne, a przy tym jakże głębokie poczucie bólu i bezsilności, osamotnienie i rozdarcie, płacz i modlitwę czy głęboką refleksję. Ta jakże niespodziewana śmierć tylu – z różnych powodów - bliskich nam osób naznaczyła nas dzisiaj jednym z najboleśniejszych przeżyć „kresu świata” czy niewymawialnego dotknięcia ostateczności, kruchości naszego życia, wykuwającego w obliczu takiej tragedii świadomość tragicznego sensu nieodwołalności.

Nasi studenci i wykładowcy stawiali sobie dzisiaj pytanie, w jakim stopniu są przygotowani do pracy z ludzką traumą. Nie potrafimy sobie wyobrazić świata bez tych, którzy dzisiaj zginęli, toteż naszą powinnością, szczególnie w środowisku akademickim - odpowiedzialnym za kształcenie przyszłych elit tego państwa - jest zatroszczenie się nie tylko o pamięć o NICH, ale i o kontynuowanie ICH dzieła. Całe nasze życie jest – jak pisał ks. prof. Józef Tischner – nieustanną walką życia ze śmiercią, a my swoim istnieniem jesteśmy wplątani w te zmagania. Naszymi sympatiami, naszymi codziennymi wysiłkami wyciągamy siebie w stronę życia. Ale de facto jesteśmy skazani na śmierć. Popatrzmy bliżej w oczy tej naszej śmierci, temu naszemu na śmierć skazaniu. Czymże ona jest? (…) Śmierć jest obecnością w nas, ale jest obecnością dla nas – jest przedmiotem naszego protestu, naszego obrzydzenia. Taka jest treść naszego istnienia. Jest w tym naszym istnieniu wewnętrzne rozdarcie: z jednej strony życie, z drugiej strony śmierć.

Śmierć wielkich ludzi sprawia, że oni stają się nam jakby bliżsi. Uczyńmy zatem wszystko, by ICH intensywna obecność za życia, ich wartości, dokonania i zaangażowanie nie rozpłynęły się w nieuwadze i niepamięci potomnych.

11 komentarzy:

  1. Jechałem do Wyższej Szkoły Humanistyczno-Ekonomicznej w Pabianicach na uroczystości związane z 50-leciem pracy naukowej rektora tej uczelni dra hab. Mariana Lelonka, by w imieniu władz WSP w Łodzi i własnym przekazać wyrazy uznania i szacunku dla dostojnego Jubilata, gdy z wiadomości radiowych dowiedziałem się o tragicznej katastrofie polskiego samolotu k/Smoleńska. Uroczystości jubileuszowe zostały poprzedzone minutą ciszy, a w trakcie całego spotkania wielokrotnie nawiązywano do tragedii, która wciąż wydawała się czymś absolutnie nierealnym.
    Jeszcze wczoraj byłem na konferencji międzynarodowej na Słowacji, a już w niespełnia dwie godziny po polskich serwisach informacyjnych moi Przyjaciele-Profesorowie zaczęli przesyłać kondolencje. W takich sytuacjach wszyscy jesteśmy ambasadorami kraju, niejako symbolicznymi członkami rodzin tych, którzy zginęli. Jesteśmy z nimi w bólu i smutku, przekazując własnymi modlitwami i wyrazami pamięci to, co nas z nimi w takiej chwili łączy.
    Tak więc przekazuję treść kondolencji ze wskazaniem na godzinę, o której były do mnie wysłane i dziękuję za wyrazy solidarności i przyjaźni.

    Sent: Saturday, April 10, 2010 11:11 AM
    Subject: kondolencia
    Mily Bogdan,
    dufam, ze ste dobre docestovali, prave som zhrozena po sprave, ze havarovalo lietadlo polskeho prezidenta aj s celym sprievodom
    a nikto neprezil. Tak Polsko ma smutny den...
    Blanka
    ******
    Sent: Saturday, April 10, 2010 6:45 PM
    Subject: kondolencia

    Mily Bohuš,
    prosim, prijmi odo mna prejav mojej hlbokej kondolencie pri tejto tragickej udalosti
    Viktor

    OdpowiedzUsuń
  2. To je teda tragédie. U nás se otom hodně mluví, přece jen je to i zvláštní že po 70 letech na skoro stejném místě.

    OdpowiedzUsuń
  3. http://chetkowski.blog.polityka.pl/?p=981#comments

    OdpowiedzUsuń
  4. http://okiembelfra.blogspot.com/2010/04/katyn.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Sent: Sunday, April 11, 2010 10:41 AM
    Subject: Kondolencia


    Priatelia,

    myslime na Vas, je to tragedia pre Vasu krajinu,sme s Vami Jolka Mario

    OdpowiedzUsuń
  6. Okropna tragedia, rano myślałem, że coś się stało z oficjelami jakiejś rosyjskiej republiki (trzeszczało nam radio), włączyłem TVN i szok...
    Słucham, oglądam i cały dzień staram się panować nad łzami, to jest niewyobrażalne, to miejsce, ludzie, reakcje... Trudno sobie z tym wszystkim poradzić,
    wszystkie plany na dziś zmienione, nie sposób się na czymś skoncentrować, oglądam, słucham cały dzień i trudno to ogarnąć. żal każdego życia, każdej ofiary i nie ma znaczenia czy kogoś lubiłem czy nie, odczuwam tą stratę jak brak kogoś bliskiego zwłaszcza gdy pomyślę co przeżywają rodziny tych osób, dzieci
    Dramat...

    OdpowiedzUsuń
  7. Załączam kolejny list, który jest dowodem na to, jak bardzo ważne jest dzielenie się w tak bolesnych dla wszystkich Polaków wydarzeniach ze sobą doznaniami, myślami i płynącymi z serc postulatami:


    "W głębokim wzajemnym współodczuwaniu Tragedii Narodowej, w modlitwie i ufności, że jest to znak Miłosierdzia Bożego, w zadumie nad tajemnicą i przesłaniem kolejnego dramatycznego wydarzenia historycznego w czasie wielkanocnym, w wigilię Święta Miłosierdzia Bożego, w 70 rocznicę ludobójstwa w Katyniu, w V rocznicę śmierci Ojca Świętego Jana Pawła II.
    Obyśmy ten znak rozczytali ku narodowej jedności, ku większemu umiłowaniu Ojczyzny i bezinteresownej służbie dla Niej, ku wzajemnemu szacunkowi, życzliwości i braterskiej pomocy w życiu codziennym.
    CZEŚĆ ICH PAMIĘCI!!!
    Dla wszystkich, a zwłaszcza Bliskich nam Rodzin - Kondolencje!

    Pogrążeni w bólu - Dorota i Adam Bielowie z rodziną"


    Poniżej - znamienny tekst Orędzia wielkanocnego "Urbi et orbi" Ojca Świętego Jana Pawła II (2005): Zostań z nami, Panie.


    1. Mane nobiscum, Domine!
    Zostań z nami, Panie (por. Łk 24, 29)!
    Pierwszego dnia po szabacie -
    tego dnia, w którym wydarzyła się rzecz niewiarygodna -
    tymi słowami uczniowie z Emaus zapraszali
    tajemniczego Wędrowca,
    by pozostał z nimi, bo słońce chyliło się już ku zachodowi.
    Chrystus zmartwychwstał, zgodnie z obietnicą,
    lecz oni jeszcze o tym nie wiedzieli.
    Niemniej słowa, które słyszeli w drodze z ust Wędrowca
    coraz bardziej rozpalały ich serca.
    Dlatego prosili Go: „Zostań z nami”.
    Później, gdy siedzieli przy stole podczas wieczerzy,
    rozpoznali Go przy „łamaniu chleba”.
    A On zaraz potem zniknął.
    Pozostał im przełamany chleb,
    a w sercach słodycz Jego słów.

    2. Umiłowani Bracia i Siostry,
    Słowo i Chleb Eucharystii,
    tajemnica i dar paschalny,
    pozostają przez wieki jako nieustanna pamiątka
    męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa!
    Dzisiaj, w Święto Zmartwychwstania, my także
    powtarzamy z wszystkimi chrześcijanami na świecie:
    Zostań z nami, Jezusie, ukrzyżowany i zmartwychwstały!
    Zostań z nami, wierny Przyjacielu i pewna ostojo
    dla ludzkości kroczącej drogami czasu!
    Ty, żywe Słowo Ojca,
    wlej ufność i nadzieję w tych, którzy szukają
    prawdziwego sensu swojej egzystencji.
    Ty, Chlebie życia wiecznego, nasyć człowieka
    głodnego prawdy, wolności, sprawiedliwości i pokoju.



    3. Zostań z nami, Żywe Słowo Ojca,
    naucz nas słów i czynów pokoju:
    pokoju dla ziemi uświęconej Twoją krwią
    i przesiąkniętej krwią tylu niewinnych ofiar;
    pokoju dla krajów Bliskiego Wschodu i Afryki,
    gdzie nadal ciągle przelewa się tyle krwi;
    pokoju dla całej ludzkości, której wciąż grozi
    niebezpieczeństwo bratobójczych wojen.
    Zostań z nami, Chlebie życia wiecznego,
    łamany i dzielony pomiędzy współbiesiadników:
    obdarz i nas siłą potrzebną do wielkodusznej solidarności
    z rzeszami, które jeszcze dzisiaj
    cierpią i umierają z nędzy i głodu,
    są dziesiątkowane przez śmiercionośne epidemie,
    czy padają ofiarą straszliwych klęsk naturalnych.
    W mocy Twojego Zmartwychwstania
    niech i oni staną się uczestnikami nowego życia.

    4. Potrzebujemy Ciebie, zmartwychwstały Panie,
    także i my, ludzie trzeciego tysiąclecia!
    Zostań z nami teraz i po wszystkie czasy.
    Spraw, by materialny postęp ludów
    nigdy nie usunął w cień wartości duchowych,
    które są duszą ich cywilizacji.
    Prosimy Cię, wspieraj nas w drodze.
    W Ciebie wierzymy, w Tobie pokładamy nadzieję,
    bo Ty jeden masz słowa życia wiecznego (por.J6, 68).
    Mane nobiscum, Domine! Alleluja!

    OdpowiedzUsuń
  8. Sent: Sunday, April 11, 2010 2:35 PM
    Subject: RE: alval


    Bohuslave, je mi líto, co se u vás stalo s tou katastrofou leteckou. V jedné minutě se tolik změní, vi´d. Pa alval

    OdpowiedzUsuń
  9. Sent: Sunday, April 11, 2010 6:10 PM
    Subject: RE: alval


    Bohuslave, s námi to také otřáslo. Když jsem to viděla, měla jsem v očích slzy. Pa.

    OdpowiedzUsuń
  10. Drahy Bogusku,
    v prvom rade, uprimnu sustrast k tej tragedii- Hrozne!!!!!!!!! Nemam slov na vyjadrenie tej lutosti. Dve hrozne tragedie!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Sent: Monday, April 12, 2010 12:05 AM
    Subject: Letecka katastrofa


    Vážení a milí přátelé,

    dovolte nám, abychom Vám jako příslušníkům národa, který postihla obrovská tragédie, vyjádřili svou upřímnou soustrast. Všichni jsme touto věcí hluboce zasaženi a cítíme s Vámi.
    Standa a Hanka

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.