środa, 17 lutego 2010

MA POWSTAĆ STOWARZYSZENIE STOWARZYSZEŃ MŁODZIEŻOWYCH

Na stronie internetowej MEN pojawił się komunikat o tym, że Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sejmowa Podkomisja do spraw Młodzieży organizują spotkanie przedstawicieli organizacji zrzeszających młodzież i/lub pracujących z młodzieżą do udziału w konsultacjach społecznych na temat powołania Polskiej Rady Młodzieży. Spotkanie ma na celu podjęcie szerokiej dyskusji na temat potrzeby powołania Rady, zdefiniowania jej zadań i możliwości funkcjonowania w Polsce. Podczas spotkania zaprezentowany zostanie również dotychczasowy stan prac zmierzających do powołania Polskiej Rady Młodzieży. Ponadto posłuży ono organizacjom pracującym z młodzieżą do nawiązania kontaktów i podjęcia bliskiej współpracy w zakresie powołania Rady w celu zapewnienia jej niezależności i samorządności.

Zastanawiam się nad tym, czyją potrzebę zamierzają zaspokoić powyższe podmioty? Czy to jest tak, że takiej potrzeby do tej pory nie było, ale komuś zależy na tym, aby ją pobudzić, czy może potrzeba jest, tylko utajona, niezaspokojona i trzeba zrobić wszystko, by w wyniku jej niezaspokojenia nie doszło w ruchu młodzieżowym w naszym kraju do zbiorowej frustracji? Jan Szczepański pisał przed laty o tzw. potrzebach otoczkowych, a więc takich, które są sztucznie wywoływane, choć nie są konieczne do naszej egzystencji. Mam wrażenie, że komuś się marzy kolejny polityczny twór, który miał już miejsce w naszym kraju przed laty, a mianowicie Federacja Socjalistycznych Związków Młodzieży Polskiej, tylko musi mieć – rzecz jasna - inną nazwę.

Już w Preambule projektu Statutu Polskiej Rady Młodzieży stwierdza się, że :
Związek stowarzyszeń tworzymy, jako równe i niezależne organizacje młodzieżowe, które prowadząc odrębnie swoją działalność chcą współpracować dla realizacji celów Rady.

A zatem zamierza się powołać Radę po to, by niezależne związki młodzieży realizowały cele jakiejś Rady. Interesujące. A ja sądziłem, że taką federację, radę czy platformę tworzy się po to, by można było realizować cele nie jakiegoś sztucznego i wykreowanego przez polityków organu, tylko wynikające z interesu państwa, narodu, społeczeństwa lub formacji pokoleniowej itp. Tymczasem proponuje się powołanie struktury, która jest potrzebna czynnym politykom, a nie związkom młodzieży. Świat się zmienił. Dzisiaj do realizacji swoich celów statutowych związki już nie potrzebują żadnej władzy politycznej, której autorytet miałby je uwiarygodniać w społeczeństwie, tym bardziej w otwartym dla młodzieży świecie. Jedyne, do czego im ta władza jest potrzebna, to udrożnienie dostępu do środków finansowych z budżetu państwa na realizację statutowych celów tych związków, o ile mieszczą się one w obszarze misji publicznej.

Sięgnijmy do projektu Statutu, by zobaczyć, że jednak idea powołania PRM z radą nie ma nic wspólnego, gdyż ma to być - Związek Stowarzyszeń pod nazwą “Polska Rada Młodzieży”, zwany dalej “Radą”, jest samorządnym, dobrowolnym i trwałym zrzeszeniem, działającym na podstawie przepisów prawa oraz Statutu.

Innymi słowy politycy zamierzają powołać jakiś nowy METAZWIĄZEK, METASTOWARZYSZENIE, MEGASTOWARZYSZENIE. I co na to suwerenne, autonomiczne związki młodzieży? Co sądzą o tym ich kadry i ich członkowie? Wprawdzie zapowiada się w Statucie, że Rada nie może podejmować działań, które powodowałyby osłabienie tworzących ją organizacji lub które byłyby wobec członków konkurencyjne, ale w istocie mamy tu do czynienia z kontynuacją polityki centralizacji, w wyniku której organy władzy publicznej będą komunikować się jedynie z tymi, którzy posłusznie podporządkują się tej strukturze. Jeśli działacze jakiegoś związku będą chcieli zachować swoją niezależność, to stracą dostęp do „konfitur”. Jakich? To jest zapisane w celach, jakie stawia sobie powyższa Rada:

Celem Rady jest:
1. Wspieranie wymiany informacji i doświadczeń między organizacjami młodzieżowymi
2. Wyrażanie opinii w sprawie polskiej polityki młodzieżowej, konsultowanie projektów
aktów prawnych dotyczących młodzieży, w szczególności występowanie w roli partnera
społecznego;
3. Rozwijanie współdziałania organizacji młodzieżowych z administracją publiczną w
Polsce oraz z instytucjami Unii Europejskiej;
4. Reprezentowanie polskich organizacji młodzieżowych i aktywne uczestnictwo w
międzynarodowych strukturach zrzeszających przedstawicielstwa młodzieży, a w
szczególności Europejskim Forum Młodzieży;
5. Upowszechnianie informacji oraz promocja działalności polskich organizacji
młodzieżowych oraz idei uczestnictwa młodzieży w życiu publicznym;
6. Ułatwianie nawiązywania kontaktów pomiędzy polskimi organizacjami młodzieżowymi
a ich potencjalnymi partnerami za granicą;
7. Informowanie polskiej opinii publicznej o sytuacji młodzieży w Polsce.


Wystarczy spojrzeć na powyższe cele, by zobaczyć, że działacze uprzywilejowanych dzisiaj związków młodzieży, aby korzystać z dodatkowych środków dofinansowywania ich działalności z funduszy unijnych, muszą mieć określone poparcie polityczne. Wszystkie inne cele, jakie się tu dopisuje, są jedynie ideologiczną otuliną. Z radą nie ma ten twór nic wspólnego. Od kiedy to rada jest stowarzyszeniem? Socjolodzy wychowania i pedagodzy społeczni powinni zabrać tu głos.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz